Gareth Bale był rozczarowany decyzją Zinedine’a Zidane’a

Finał Ligi Mistrzów to popis Garetha Bale’a. Walijczyk zdobył dwie bramki, Real pokonał Liverpool 3-1, ale i tak bohater wieczoru był nieco rozczarowany. – Żałowałem, że zacząłem mecz na ławce rezerwowych. Chciałem dać z siebie wszystko po wejściu na boisko – powiedział.

Bale pojawił się na murawie w 61. minucie. Zmienił Isco. Po 122 sekundach popisał się kapitalnym strzałem przewrotką. Dostał podanie od Marcelo i strzelił najpiękniejszego gola wieczoru. Było 2-1. W końcówce dołożył kolejne trafienie. Tym razem pomógł mu Loris Karius. Walijczyk uderzył zza pola karnego. Piłka leciała prosto w bramkarza, który chciał ją wybić przed siebie, ale dość niefortunnie skierował do własnej siatki. Bale został uznany bohaterem finał, choć jak sam przyznaje był nieco rozczarowany rolą rezerwowego.

Reklama

- Nikt nie lubi wchodzić z ławki, tym bardziej w meczach o tak wielką stawkę. Powiedziałem sobie, że tuż po wejściu dam z siebie wszystko. Chciałem pokazać, że zasługuję na grę od początku. Chyba wyszło nieźle – mówił Bale.

- Ten sezon nie był dla mnie łatwy. Miałem sporo problemów z urazami, przez co nie grałem regularnie. Muszę teraz przeanalizować moją obecną sytuację. Zanim to zrobię, to zamierzam cieszyć się z wielkiego sukcesu – dodał Walijczyk.

Dowiedz się więcej na temat: Gareth Bale | Real Madryt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje