Gary Neville: Po prostu nie chcę, żeby Liverpool wygrał Ligę Mistrzów

26 maja Liverpool, odwieczny rywal Manchesteru United, zmierzy się z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów. Gary Neville, były znakomity obrońca "Czerwonych Diabłów", ma nadzieję, że "The Reds" tego meczu nie wygrają.

W Anglii rozgrywki ligowe już się zakończyły, ale kibiców czeka jeszcze finał Pucharu Anglii pomiędzy Manchesterem United i Chelsea. Inny angielski klub Liverpool gra finał Champions League przeciwko Realowi Madryt. Gary Neville, legendarny zawodnik United, powiedział, że ma plan, jeśli jego były klub przegra z Chelsea, a odwieczny rywal Liverpool zdobędzie Puchar Europy.

Reklama

- Mamy zarezerwowane bilety na samolot 27 maja. Milion lotów do lasów Amazonii, gdzie nie ma wifi, wystartuje z Manchesteru. Nie będzie nas, znikniemy. To będzie sezon jak z koszmaru - martwi się Neville, który reprezentował w karierze barwy wyłącznie Manchesteru United, rozegrawszy ponad 600 meczów we wszystkich rozgrywkach.

Taki scenariusz dla fanów byłby rzeczywiście koszmarny, bo ci nie dość, że nie świętowaliby żadnego trofeum w tym sezonie, to wcześniej musieli przełknąć triumf w Premier League lokalnych rywali z Manchesteru City, który zdobył mistrzostwo z przytłaczającą przewagą nad resztą stawki i osiągnął liczbę 100 punktów sezonie.

- Po prostu miejmy nadzieję, że United wygra Puchar Anglii i nasz chłopak Cristiano (grał w barwach "Czerwonych Diabłów") będzie w formie i strzeli ładniutkiego hat-tricka. Liverpool spisał się genialnie awansując do finału Champions League. Ale po prostu nie chcę, żeby to wygrali! - stwierdza w wywiadzie dla dziennika "Daily Mail".

kip

Dowiedz się więcej na temat: Gary Neville | Manchester United | Liverpool FC | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje