Ivan Rakitić: Jeszcze nie gramy na sto procent

Dla jednych wtorkowe rozbicie PSV Eindhoven 4-0 przez FC Barcelona może być pokazem prawdziwej siły katalońskiej drużyny, dla innych jedynie jej namiastki. Do tej drugiej grupy zalicza się Ivan Rakitić, który zapewnił, że jego zespół wszystko, co najlepsze, oszczędza na dalszą część rozgrywek.

Drużyna z Camp Nou przypomniała nie tylko jej kibicom, ale też wszystkim zwolennikom efektownego futbolu, dlaczego tak bardzo stęsknili się za Ligą Mistrzów. Po hat tricku Leo Messiego i jednym trafieniu Ousmane’a Dembele pokazała przyjezdnym z Holandii miejsce w szeregu i wysłała jasny sygnał reszcie stawki - graczy w bordowo-granatowych strojach należy się w tym sezonie obawiać. Być może z każdym kolejnym miesiącem coraz bardziej.

Reklama

Rakitić w pomeczowym wywiadzie przypominał jednak sobie i klubowym kolegom, że w futbolu zawsze znajdzie się miejsce na poprawę i pracę nad kolejnymi aspektami gry. - Nie było łatwo. Graliśmy pierwszy mecz rozgrywek, i to z drużyną, która świetnie rozpoczęła ligę krajową. Niemniej mecz nam się ułożył i z wielu akcji, wielu założonych przed meczem celów możemy być zadowoleni - oceniał wicemistrz świata.

- Musimy mimo to pamiętać, że przed nami mnóstwo ciężkiej pracy i ciągłego samodoskonalenia. Dopiero zaczęliśmy rozgrywki, aczkolwiek nigdy nie jest tak dobrze, by nie było lepiej. Za nami fajny wieczór, choć jeszcze nie rozegrany na sto procent możliwości. Maksimum dopiero nadejdzie - Rakitić ostrzegał innych 31 uczestników Champions League.

Powolny proces osiągania maksimum formy Barca będzie kontynuowała w niedzielę, w ligowym meczu z Gironą.

Dowiedz się więcej na temat: Ivan Rakitić | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje