Juventus - Real 1-4. 1527 rannych w wybuchu paniki w Turynie

1527 osób rannych, w tym trzy ciężko - to najnowszy, podany przez włoską policję bilans w związku z wybuchem paniki na placu San Carlo w Turynie, gdzie w sobotę wieczorem kibice Juventusu oglądali finał Ligi Mistrzów z Realem Madryt (1-4).

Panika wybuchła w trakcie wspólnego oglądania transmisji telewizyjnej z Cardiff, gdzie trwał mecz finału Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a Realem Madryt.

Reklama

Na Piazza San Carlo zgromadziło się około 30 tysięcy osób. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną paniki było zawalenie się części metalowej konstrukcji. Gdy ludzie usłyszeli huk, krzyczeli o bombie. Setki osób zaczęły uciekać, tratując się nawzajem.

- Usłyszeliśmy huk, a potem wszyscy zaczęli biec - mówił jeden ze świadków gazecie "La Stampa".

- Usłyszeliśmy krzyk i w jednej chwili tysiące ludzi zaczęło napierać. Byłyśmy przygniecione, tam był dzieci, które zgubiły rodziców - relacjonowała kobieta obecna na placu San Carlo w feralnym momencie.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w stolicy Piemontu rannych zostało co najmniej dwóch naszych rodaków. Resort złożył także wyrazy współczucia bliskim i rodzinom poszkodowanych w Turynie.

Aktualizacja:

Rano, po całonocnej akcji, podano nowy bilans rannych, który wzrósł do 1527 osób.

W turyńskich szpitalach wprowadzono nadzwyczajny stan kryzysowy w związku z masowym napływem rannych - taki sam, jaki przewiduje się w przypadku ataku terrorystycznego.

Burmistrz Turynu, Chiara Appendino napisała na Twitterze, że jest wstrząśnięta tym, co się stało.

Z kolei szef wydziału zdrowia w zarządzie miasta Antonio Saitta powiedział, że bardzo wielu rannych odniosło obrażenia z powodu leżącego wszędzie szkła. - Tego łatwo można było uniknąć - stwierdził. Jego zdaniem winę ponoszą ci, którzy wpuścili ludzi na plac bez kontroli i pozwolili im na wniesienie szklanych butelek.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wybuch paniki w Turynie | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje