Juventus Turyn - FC Barcelona 0-0 w meczu Ligi Mistrzów

Juventus zremisował u siebie z Barceloną 0-0 w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Katalończykom w strzeleniu gola nie pomógł nawet Lionel Messi, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Podopieczni Ernesto Valverde remisem zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

W starciu na Camp Nou Barcelona wysoko pokonała "Starą Damę" 3-0. Włosi chcieli więc zrewanżować się Katalończykom, ale trzech punktów nie byli w stanie zdobyć. 

Trener Barcelony zaskoczył wyjściowym składem i na ławce posadził Lionela Messiego. Szkoleniowiec zapewne chciał oszczędzić napastnika przed zbliżającym się, ważnym starciem z Valencią w Primera Division. W ataku zagrali od początku Gerard Deulofeu, Luis Suarez i Paulinho. W Juventusie na ławce rezerwowych usiadł natomiast Wojciech Szczęsny

Już w trzeciej minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Douglas Costa dostał dobrą piłkę w polu karnym i oddał mocny strzał na bramkę. Marc-Andre ter Stegen nie dał się jednak pokonać i złapał futbolówkę. 

Kilka minut później Katalończycy odpowiedzieli groźnym strzałem Paulinho zza 16. metra. Piłka jednak poszybowała obok bramki. 

W 22. minucie Barcelona była bardzo bliska strzelenia gola. Po dośrodkowaniu Ivana Rakiticia z wolnego, piłka odbiła się od słupka bramki Buffona. Próbował ją jeszcze dobijać głową Paulinho, ale zrobił to bardzo niecelnie.

Chwilę po tej akcji, Brazylijczyk upadł w polu karnym rywala. Sędzia jednak nie wskazał na wapno, ale pokazał żółtą kartkę Paulinho za symulowanie. 

Tuż przed zejściem do szatni, swoich sił próbował jeszcze Paulo Dybala, który przedarł się w pole karne gości i oddał niebezpieczny strzał. Piłka poszybowała jednak ponad poprzeczkę. 

W pierwszej połowie obie drużyny nie stworzyły sobie zbyt wielu okazji bramkowych. Celnych strzałów było jak na lekarstwo i żadnego gola nie zobaczyliśmy. 

Po przerwie dobrą okazję do pokonania Gianluigiego Buffona miał Luis Suarez. Urugwajczyk uderzał groźnie z rzutu wolnego, ale posłał futbolówkę nad poprzeczkę. 

W 55. minucie Ernesto Valverde posłał do boju swoją największą gwiazdę. Lionel Messi na murawie zastąpił Gerarda Deulofeu.

Kilka minut później, po faulu na Luisie Suarezie, goście wywalczyli rzut wolny blisko pola karnego Buffona. Messi podszedł do piłki, ale piłka ostatecznie wylądowała nad bramką.  

Juventusowi w drugiej połowie coraz ciężej było zagrozić bramce Barcelony. Goście, chociaż częściej byli przy piłce, też jednak nie stwarzali sobie wielu klarownych okazji. Sytuacja nie uległa większej zmianie, nawet po pojawieniu się na murawie Lionela Messiego.

Kibice zamiast bramek, częściej oglądali agresywną grę i sporo nieczystych zagrań. Na pewno nie wpływało to na atrakcyjność spotkania.

Na kilka minut przed końcem meczu, strzału z dystansu próbował Douglas Costa. Posłał jednak piłkę obok bramki.

Już w doliczonym czasie gry Juventus mógł zdobyć cenne trzy punkty. Dybala otrzymał świetne podanie przed "szesnastką" i uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka szybowała tuż obok słupka bramki i mogła wpaść do siatki, ale znakomita interwencja bramkarza gości uchroniła ich od straty gola. 

Barcelonie jeden punkt wystarczył, żeby zapewnić sobie grę w następnej fazie rozgrywek. Juventus w tabeli jest drugi i o awans będzie bił się do samego końca. Trzeci Sporting ma bowiem tylko jeden punkt mniej. 

Adrianna Kmak

Juventus Turyn - FC Barcelona 0-0

Sędzia: M. Mazic

Dowiedz się więcej na temat: Juventus Turyn | FC Barcelona | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama