Liga Mistrzów: Buffon: To sędzia powinien iść na trybuny, z frytkami i colą

Gianluigi Buffon nie wytrzymał i bardzo ostro zareagował na przyznanie rzutu karnego dla Realu w doliczonym czasie gry. Wygarnął sędziemu to, co myślał na ten temat i w dramatycznych okolicznościach został wyrzucony z boiska. Juventus wygrał wprawdzie 3-1, ale odpadł z dalszych rozgrywek.

- Na boisku była wielka drużyna. Jedenastu zawodników, którzy zrobili coś wielkiego. Jeśli ktoś tego nie rozumie, powinien kupić sobie frytki i colę i oglądać mecz na trybunach ze swoimi przyjaciółmi - mówił ostro bramkarz i kapitan Juventusu, odnosząc się bezpośrednio do decyzji sędziego

Reklama

- Akcja była na pewno bardzo wątpliwa. Sędzia koniecznie chciał zostać bohaterem spotkania. Tylko on widział faul. Ale nie może w takim momencie gwizdać. Chyba że zamiast serca ma... kosz na śmieci. Żeby sędziować na tym poziomie, trzeba mieć osobowość. Tak samo karny mógł zostać podyktowany dla nas w pierwszym meczu. Na tego typu spotkania potrzeba ludzi, którzy mają odpowiednie kompetencje. Trzeba mieć też wyczucie sytuacji, żeby zrozumieć wagę pewnych momentów i pewnych decyzji, które rozgrywają się na boisku - stwierdził Buffon, dodając: - Jestem jednak dumny z tego, jak graliśmy i co pokazaliśmy w Madrycie. Byliśmy w sytuacji niemal bez wyjścia, ale jednak udało nam się zrobić coś niezwykłego!

Włoski bramkarz pogratulował jednocześnie rywalom awansu do półfinału Ligi Mistrzów. - Wygrają pewnie całe rozgrywki, ale jestem przekonany, że my powinniśmy przynajmniej powalczyć jeszcze w dogrywce - powiedział Buffon.

Zobacz wyniki Ligi Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje