Liga Mistrzów. Kuźba: Nawet "autobus" nie uratuje Juventusu

- Nawet postawienie "autobusu" na linii bramkowej nie uratuje Juventusu w finale Ligi Mistrzów. Faworyt tego meczu jest tylko jeden: to FC Barcelona - mówi w rozmowie z Interią były reprezentant Polski Marcin Kuźba.

FC Barcelona już 6 czerwca zmierzy się w finale Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn w Berlinie. Były napastnik m.in. Wisły Kraków i Olympiakosu Pireus Marcin Kuźba w rozmowie z Interią stwierdził, że w tym spotkaniu spodziewa się tylko jednego scenariusza - pewnego zwycięstwa "Dumy Katalonii".

Reklama

- Muszę przyznać, że jestem kibicem Barcelony i z wielką przyjemnością patrzę na to, jak gra w tym sezonie drużyna Luisa Enrique. Widać polot, luz i ogromną klasę poszczególnych piłkarzy. Bardzo trudno zatrzymać tak rozpędzony zespół - powiedział nam były reprezentant Polski.

Były napastnik Juventusu Gianluca Vialli w środę stwierdził w rozmowie z włoskimi dziennikarzami, że Juve będzie musiało "postawić w swojej bramce autobus", aby osiągnąć sukces. Vialli podkreślił, że jego zdaniem tylko skrajnie defensywna strategia stosowana w przeszłości m.in. przez trenera Chelsea Jose Mourinho może dać korzystny wynik Juventusowi.

Zdaniem Marcina Kuźby nawet taki manewr może nie wystarczyć, by zatrzymać ofensywny trójząb Barcelony, złożony z Leo Messiego, Neymara i Luisa Suareza.

- Coś mi się wydaje, że Juventusowi w finale nawet autobus nie wystarczy! Barcelona gra ostatnio naprawdę porywający futbol i jej piłkarze pewnie znaleźliby sposób, żeby przebić się nawet przez najbardziej szczelną obronę - mówił z uśmiechem nasz rozmówca.

- Faworyt finału w Berlinie jest tylko jeden, to FC Barcelona. Każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo Barcelony będzie wielką niespodzianką - dodał Marcin Kuźba.

Były snajper Wisły Kraków powiedział także, że niespodzianką nie było dla niego środowe rozstrzygnięcie finału Ligi Europejskiej w Warszawie. Sevilla FC pokonała Dnipro Dniepropietrowsk 3-2 i po raz drugi z rzędu cieszyła się ze zdobycia tego trofeum.

- Zaskoczenia w Warszawie nie było. Śledziłem drogę Sewilli do finału i ich gra wyglądała bardzo dobrze. Dla mnie byli zdecydowanym faworytem meczu z Dnipro i swoją grą na Stadionie Narodowym potwierdzili, że są zespołem z szerokiej europejskiej czołówki. Bardzo cieszę się z tego, że w ich szeregach ważną rolę odgrywa nasz rodak Grzegorz Krychowiak - powiedział Kuźba.

Znany z występów w Wiśle ery Henryka Kasperczaka napastnik zwrócił uwagę, że dla Dnipro sama gra w finale była ogromnym sukcesem.

- Chyba nikt nie spodziewał się, że zajdą aż tak daleko. To był dla nich naprawdę doskonały sezon i Ukraińcom należą się gratulacje, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jaka sytuacja polityczna panuje w ich kraju - zaznaczył były reprezentant Polski.

- Kiedy w półfinale na drodze Dnipro stanęło Napoli, byłem prawie przekonany, że w finale zobaczę starcie włoskiej drużyny z Sewillą. Dnipro potrafiło jednak sprawić wielką niespodziankę i wyeliminowało kolejnego silnego rywala, bo przecież wcześniej rozprawiło się już np. z Ajaksem Amsterdam - zauważył Kuźba.

Autor: Bartosz Barnaś

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Juventus Turyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama