Liga Mistrzów. Manchester City - Liverpool 1-2. "The Reds" w półfinale

Liverpool FC w półfinale Ligi Mistrzów! Podopieczni Juergena Kloppa po raz drugi pokonali Manchester City, tym razem 2-1 na wyjeździe. Sędzia nie uznał prawidłowej bramki dla City, a potem wyrzucił na trybuny trenera Pepa Guardiolę.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Manchester City - Liverpool

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Mylił się ten, kto myślał, że Manchester City nie podniesie się po klęsce 0-3 w pierwszym meczu z "The Reds" oraz derbowej porażce 2-3 z Manchesterem United i łatwo odda ćwierćfinałowy dwumecz.

Już w drugiej minucie wtorkowego starcia podopieczni Pepa Guardioli odrobili jedną trzecią strat po błyskawicznej kontrze. Virgil van Dijk domagał się rzutu wolnego dla Liverpoolu po rzekomym faulu, ale nie zważał na to sędzia, ani tym bardziej gospodarze. Raheem Sterling zagrał idealnie przed bramkę, a Gabriel Jesus nie dał szans Lorisowi Kariusowi w sytuacji sam na sam.

Pierwsza połowa to wyraźna przewaga City, choć wiele ich akcji kończyło się tylko na groźnych dośrodkowaniach lub nieudanych strzałach. Na 13 prób tylko dwie były celne. Zdarzały się jednak momenty, gdy goście przechodzili do rozpaczliwej obrony.

Obie ekipy nie przebierały w środkach. Już do przerwy hiszpański sędzia Mateu Lahoz pokazał pięć żółtych kartek. Po kwadransie gry Sadio Mane ostrym wślizgiem zaatakował nogę Nicolasa Otemendiego. Gospodarze żądali czerwonej kartki, lecz arbiter wziął pod uwagę fakt, że Mane w tej akcji wyraźnie się poślizgnął.

W końcówce pierwszej połowy ekipa Guardioli była o włos od podwyższenia, gdy Bernardo Silva kapitalnym strzałem lewą nogą zza pola karnego trafił w słupek.

W 42. minucie piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce "The Reds", ale sędzia niesłusznie nie uznał bramki, odgwizdując spalonego Leroya Sane. Piłka trafiła bowiem do reprezentanta Niemiec po piąstkowaniu bramkarza Liverpoolu Kariusa i przypadkowym odbiciu od Jamesa Milnera. Guardiola powiedział sędziemu, co myśli o jego sędziowaniu i przed drugą połową wyleciał na trybuny! Do przerwy 1-0.

Gospodarze ruszyli do szturmu zaraz po wznowieniu, ale dość szybko nadziali się na kontrę. Mane kapitalnie wpadł w pole karne, ale osaczony przez trzech obrońców i bramkarza nie zdołał posłać piłki do siatki. Przejął ją jednak niezawodny Mohamed Salah i techniczną podcinką wyrównał.

Utrata bramki wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, a 20 minut później dostali oni kolejny cios. Koszmarny błąd popełnił Otamendi, który podał piłkę pod nogi Roberto Firmino. Ten wpadł w pole karne i płaskim strzałem w długi róg od słupka rozstrzygnął losy dwumeczu.

Manchester City - Liverpool 1-2 (1-0)

Bramki: Gabriel Jesus (2.), 1-1 Mohamed Salah (56.), 1-2 Roberto Firmino (77.)

Pierwszy mecz 0-3. Awans Liverpoolu.

Liga Mistrzów: wyniki, strzelcy, terminarz

WS

Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | Liverpool FC

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje