Liga Mistrzów. Sevilla na drodze Bayernu w ćwierćfinale

Grająca w tym sezonie "w kratkę" Sevilla podejmie Bayern Monachium Roberta Lewandowskiego we wtorkowym ćwierćfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów. Tego samego dnia Juventus zagra w Turynie z Realem Madryt, który pokonał "Starą Damę" w finale poprzedniej edycji.

Lewandowski wystąpi prawdopodobnie w pierwszym składzie "Bawarczyków". Najskuteczniejszy Polak w historii Champions League - 45 goli i 10. miejsce w klasyfikacji wszech czasów - będzie musiał jednak uważać - jeśli dostanie żółtą kartkę, zostanie wykluczony z rewanżu 11 kwietnia w Monachium. W takiej samej sytuacji w jego drużynie są Joshua Kimmich, Francuz Corentin Tolisso, Jerome Boateng i Sebastian Rudy.

Reklama

W sobotę Bayern rozgromił Borussię Dortmund 6:0 w Bundeslidze, a Lewandowski popisał się hat-trickiem. Wcześniej piłkarze z Monachium mówili, że mecz z BVB będzie ważny, ponieważ może wpłynąć na ich nastawienie na spotkanie z Sevillą. Prezes Karl-Heinz Rummenigge zapewnił jednak tuż przed wylotem do Hiszpanii, że zespół nie stanie się arogancki i nie zlekceważy rywala.

"Od samego początku mówiliśmy, że wylosowanie Sevilli to nie jest fart ani spełnienie marzeń. Wiemy na co ją stać i podejdziemy do tego meczu z odpowiednią koncentracją. Czeka nas bardzo trudny mecz, musimy zagrać naprawdę dobrze i jutro, i w następną środę, żeby awansować do półfinału" - powiedział dziennikarzom na lotnisku Rummenigge.

Wśród 21 zawodników, którzy polecieli do Andaluzji, znaleźli się Chilijczyk Arturo Vidal oraz Hiszpan Juan Bernat. Obaj zmagali się z drobnymi urazami, które wykluczyły ich z meczu z Borussią Dortmund.

Sevilla prezentuje w tym sezonie nieregularną formę. Potrafi rozegrać znakomite mecze, jak np. w poprzedniej rundzie Champions League na Old Trafford, gdzie pokonała Manchester United 2:1. Za to w ekstraklasie przydarzają się jej niespodziewane porażki, m.in. z Leganes 1:2 czy z Eibar 1:5. W sobotę Andaluzyjczycy mogli jako pierwsi w tym sezonie pokonać w lidze Barcelonę, jednak w końcówce rywale odrobili dwubramkową stratę - po jednym golu zdobyli Urugwajczyk Luis Suarez i Argentyńczyk Lionel Messi - i mecz zakończył się remisem 2:2.

"Plan idealny... na 88 minut" - podsumowano to spotkanie na oficjalnej stronie internetowej Sevilli.

Trener Vincenzo Montella uważa jednak, że drużyna powinna czerpać z tego pozytywną energię.

"Jestem dumny z zespołu, chociaż szkoda, że nie udało nam się wcześniej +zamknąć+ meczu. Mieliśmy na to kilka okazji. Taki jest futbol. Ale wierzę, że to nam dobrze zrobiło przed wtorkiem, podejdziemy do spotkania w LM z większą motywacją" - ocenił włoski szkoleniowiec.

W drugim wtorkowym ćwierćfinale Juventus podejmie Real Madryt. Oba zespoły zmierzyły się w finale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Wówczas "Królewscy" okazali się zdecydowanie lepsi - wygrali 4:1 i zdobyli trofeum po raz drugi z rzędu. Nikomu wcześniej nie udało się triumfować w dwóch kolejnych sezonach.

Bramki gospodarzy bronić będzie najprawdopodobniej 40-letni Gianluigi Buffon, a Wojciech Szczęsny zasiądzie na ławce rezerwowych.

"Często wspominam ten finał w Cardiff, ale niczego już nie zmienię. Wtedy wygrał zespół, który był silniejszy na boisku. Teraz musimy pokazać naszą jakość i nasz sposób gry. Real Madryt jest lepszym klubem niż Juventus. To nie jest moje zdanie, o tym świadczy historia, liczba trofeów, statystyki. Dlatego marzenie o triumfie w LM będzie trudno zrealizować. Ale nikt nie jest niezwyciężony" - przyznał Buffon w wywiadzie dla dziennika "Marca".

W środę Barcelona zagra na Camp Nou z - wydaje się - najsłabszym uczestnikiem ćwierćfinałów - AS Roma. Awans wicemistrzów Włoch, których rezerwowym bramkarzem jest Łukasz Skorupski, byłby uznany za niespodziankę. Tym bardziej że do pierwszego składu "Dumy Katalonii" prawdopodobnie powróci Messi, który z powodu urazu opuścił oba towarzyskie mecze Argentyny w marcu, a sobotnie spotkanie w Sevilli rozpoczął na ławce rezerwowych.

Emocji nie powinno zabraknąć także w starciu dwóch angielskich zespołów - Liverpool zmierzy się przed własną publicznością z Manchesterem City. Goście są bezkonkurencyjni w krajowej ekstraklasie i już w sobotę mogą zapewnić sobie mistrzostwo kraju. Przez cały sezon ponieśli tylko jedną ligową porażkę, ale... właśnie z Liverpoolem. W styczniu "The Reds" wygrali u siebie 4:3.

"W tamtym meczu przydarzyło nam się 10 minut, kiedy straciliśmy kontrolę (i trzy bramki - PAP), ale poza tym graliśmy zupełnie dobrze. Wynik 3:4 - cóż, zdarza się. Zobaczymy, czy tym razem utrzymamy kontrolę" - powiedział belgijski pomocnik Manchesteru City Kevin De Bruyne.

Wszystkie mecze rozpoczną się o godz. 20.45. Rewanże zaplanowano na 10-11 kwietnia.

Losowanie par półfinałowych odbędzie się 13 kwietnia o godz. 13 w Nyonie. Pierwsze mecze tej fazy 24-25 kwietnia, a rewanże: 1-2 maja. Finał rozegrany zostanie 26 maja w Kijowie.

Program 1/4 finału Ligi Mistrzów (wszystkie mecze o godz. 20.45):

wtorek, 3 kwietnia

Juventus Turyn - Real Madryt

Sevilla - Bayern Monachium

środa, 4 kwietnia

Liverpool - Manchester City

Barcelona - AS Roma

rewanże:

wtorek, 10 kwietnia

AS Roma - Barcelona

Manchester City - Liverpool

środa, 11 kwietnia

Bayern Monachium - Sevilla

Real Madryt - Juventus Turyn

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje