Liga Mistrzów. Tylko historyczny wyczyn może uratować piłkarzy Juventusu

Real Madryt jeszcze nigdy nie przegrał u siebie trzema bramkami w europejskich pucharach. To pokazuje, jak trudne zadanie czeka zawodników Juventusu, którzy – chcąc awansować do półfinału Ligi Mistrzów – muszą dokonać niemożliwego.

Tym bardziej, że ich trener Massimiliano Allegri wydaje się pogodzony z porażką. - Nasze szanse są bardzo małe - mówił na konferencji prasowej przed środowym rewanżem. W pierwszym meczu, w Turynie, madrytczycy byli wyraźnie lepsi, wygrywając 3-0.

Reklama

Po meczu Roma - Barcelona, który nieoczekiwanie zakończył się takim samym wynikiem, dając awans rzymianom, znowu na czołówki gazet powróciło słynne słowo remontada (w nowej odmianie romantada...; a po włosku rimonta) oznaczające odrobienie wysokiej straty po pierwszym spotkaniu. Trudno jednak spodziewać się, że akurat teraz Juventus byłby w stanie zmusić Real do największej wpadki w historii występów pucharowych na Santiago Bernabeu.

Dotychczas bowiem klub z Madrytu przegrywał u siebie najwyżej dwiema bramkami. Tak było w siedmiu przypadkach: przeciwko Interowi Mediolan (ćwierćfinał Pucharu Europy w sezonie 1966-67; 0-2), Spartakowi Moskwa (ćwierćfinał Pucharu Europy w sezonie 1990-91; 1-3), Odense (1/8 finału Pucharu UEFA 1994-95; 0-2), Ajaxowi (faza grupowa Ligi Mistrzów 1995-96; 0-2), Bayernowi Monachium (faza grupowa LM 1999-2000; 2-4), Juventusowi (faza grupowa LM 2008-2009; 0-2) oraz Barcelonie (półfinał LM 2010-11; 0-2).

RP

Zobacz wyniki Ligi Mistrzów


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje