Liga Mistrzów. Valencia - Juventus 0-2. Kulisy wyrzucenia Ronalda, płomienny wpis siostry

Cristiano Ronaldo zagrał w środę po raz pierwszy w barwach Juventusu w Lidze Mistrzów. Spotkanie z Valencią było 154. występem słynnego Portugalczyka w tych rozgrywkach, zakończonym zaledwie po 29 minutach z powodu czerwonej kartki, pierwszej dla niego w historii występów w Champions League. Pięciokrotny zdobywca Pucharu Europy był mocno rozczarowany decyzją sędziego.

W feralnej minucie Ronaldo walczył w polu karnym o pozycję z obrońcą Valencii Jeisonem Murillo, który symulował faul. Zawodnik Juventusu rozzłościł się na tę próbę zawodnika gospodarzy i trochę podrapał go po włosach. Murillo szybko się podniósł i zaczął się stawiać. Sędzia, który najpewniej nawet nie widział tej sytuacji, bo patrzył w innym kierunku, prawdopodobnie został zaalarmowany przez jednego z asystentów, co zakończyło się dla Ronaldo usunięciem z murawy.

Reklama

Taką tezę po analizie powtórek przedstawiła telewizja Sky Sport Italia. Surową karę miał zasugerować sędziemu Feliksowi Brychowi asystent bramkowy Marco Fritz. Główny, zdaniem włoskiej stacji, która korzysta z pomocy specjalisty od czytania z ruchu warg, dwukrotnie upewniał się, czy należy się kartka.

Portugalski gwiazdor nie mógł zupełnie pogodzić się z decyzją niemieckiego arbitra. Trener Valencii Marcelino powiedział po spotkaniu wygranym przez Juventus 2-0, że Ronaldo "był bardzo smutny, nawet płakał, ponieważ mówił, że nic złego nie zrobił".

Obie bramki dla turyńczyków strzelił z rzutów karnych Miralem Pjanić. Bohater mistrzów Włoch nie miał wątpliwości, co do tego, że sędzia postąpił niewłaściwie.

- Futbol to dziwna gra. Mogliśmy prowadzić 4-0 po pierwszych kilkunastu minutach i nagle przychodzi absurdalna czerwona kartka. Trochę jak w spotkaniu z Lyonem. Musieliśmy mocno popracować i odpowiednie nastawienie zaprowadziło nas do finału. Teraz musieliśmy zrobić to samo - stwierdził.

Płomienną obronę Ronaldo wystosowała na Instagramie jego siostra Katie Aveiro. "Futbolowa hańba. Sprawiedliwość zatriumfuje. Chcą zniszczyć mojego brata, ale Bóg nigdy nie śpi. Będzie wysoka cena za te łzy. Chcą ciebie stłamsić, ale im się nie uda" - napisała.

Nie wiadomo, jak długie zawieszenie zostanie na Ronalda nałożone. Jeśli UEFA oceni incydent jako agresywny i niesportowy, to może wymierzyć nawet trzy mecze odpoczynku. Ale wystarczą dwa, by pięciokrotny triumfator Ligi Mistrzów nie pojechał na Old Trafford na sentymentalny mecz ze swoim byłym klubem Manchesterem United, z którym wygrywał Champions League w sezonie 2007/2008.

W drugiej kolejce zmagań w grupie H Juventus gra w Turynie z BSC Young Boys.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Cristiano Ronaldo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje