LM. Real - Liverpool. „Nienawidzą nas, bo jesteśmy najlepsi na świecie”

Z pewną, choć jak najbardziej zrozumiałą arogancją wypowiadają się piłkarze Realu Madryt przed sobotnim finałem Ligi Mistrzów z Liverpoolem. W trend ten wpisują się ostatnie słowa Casemiro, który w wywiadzie dla Cadena SER powiedział, że jego klub jest tak nielubiany, zwłaszcza w Hiszpanii, bowiem nie przestaje wygrywać w najbardziej elitarnych rozgrywkach świata.

O tym, z jak częstą i dosadną krytyką spotyka się klub z Santiago Bernabeu, mówił już Sergio Ramos. Zdaniem kapitana „Królewskich” ostre słowa dziennikarzy czy kibiców są tylko wodą na madrycki młyn i pomagają piłkarzom Zinedine’a Zidane’a jeszcze bardziej skupić się na wyzwaniach stojących przed nimi w Lidze Mistrzów. I wyzwaniom tym za każdym razem podołać, tak jak było w dwóch poprzednich edycjach rozgrywkach, przez Real zwyciężonych. Bardzo prawdopodobne, że i w tym roku będzie podobnie, a krytyka znów zaniesie klub na sam szczyt europejskiego futbolu.

Reklama

Ramos analizował wpływ niepochlebnych opinii na grę klubu, Casemiro skupił się z kolei na motywach kierujących osobami niesprzyjających „Los Blancos”. I w swojej wypowiedzi był – niczym kolega – bardzo bezpośredni. – Tak, to prawda, jest coś w tych antymadryckich nastrojach w Hiszpanii i w tym, że życzy nam się źle i że się nas nienawidzi. Jeżeli ktoś nie jest z Madrytu, to zawsze będzie przeciwko nam, ponieważ jesteśmy najlepszym klubem świata. A zazwyczaj tych, którzy ciągle wygrywają, się nie lubi. Lecz my do tego przywykliśmy. To już nasza codzienność – brazylijski pomocnik dosadnie opisywał sympatię, a raczej jej brak, z jakimi jego klub spotyka się w Hiszpanii.

– Czy coś podobnego dzieje się z innymi klubami w innych ligach i krajach? Raczej nie. U nas jest to uwarunkowane klubową historią. W tej lidze albo jesteś z Madrytu i jesteś za Realem całym sercem, albo życzysz nam jak najgorzej – mówił.

Na sam koniec Casemiro wyciągnął jednak rękę do krajowych rywali i podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, komu LaLiga będzie kibicować podczas sobotniego meczu o Puchar Europy. – Wydaje mi się, że pomimo tych wszystkich historii inne hiszpańskie kluby życzą nam sukcesu w finale. W końcu reprezentujemy tę ligę, a poprzez zwycięstwo w Lidze Mistrzów znów udowodnimy jej siłę – zauważył.

Trudno się z Casemiro nie zgodzić. Jeżeli Real pokona w sobotę Liverpool, to europejską dominację przedłuży do trzech lat. Ostatni raz w Pucharze Europy tak długą zwycięską serią cieszył się Bayern Monachium, który ponad cztery dekady temu wygrywał edycje od 1974 do 1976 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Liverpool FC | Casemiro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama