LM: Tottenham Hotspur - FC Barcelona 2-4. Wygrana Barcy w hicie na Wembley

Tottenham Hotspur przegrał z FC Barcelona 2-4 (0-2) w środowym meczu grupy B Ligi Mistrzów. Kataloński zespół z sześcioma punktami prowadzi w tabeli wspólnie z Interem Mediolan, który w równolegle rozgrywanym spotkaniu pokonał PSV Eindhoven 2-1.

Rozegrane na Wembley spotkanie było najciekawiej zapowiadającym się wydarzeniem środowej serii meczów. Nie zmieniały tego nawet problemy obu drużyn. Barcelona nie wygrała przecież trzech ligowych spotkań z rzędu, a Tottenham w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów przegrał w Mediolanie z Interem 1-2. Dodatkowo Mauricio Pochettino nie mógł skorzystać z kilku kontuzjowanych piłkarzy, w tym tak ważnych postaci jak Belg Jan Vertonghen, Duńczyk Christian Eriksen czy Anglik Dele Alli.

Reklama

Rozpoczęło się znakomicie dla Katalończyków. Już w drugiej minucie na wolne pole wybiegł Jordi Alba, do którego niepotrzebnie z bramki ruszył Hugo Lloris. Francuz do piłki nie zdążył, a lewy obrońca Barcelony przytomnie zagrał do ustawionego przed polem karnym Philippe'a Coutinho. Ten uderzył mocno i precyzyjnie, dzięki czemu Barcelona objęła prowadzenie 1-0.

W pierwszej połowie dominacja gości nie podlegała dyskusji i w 28. minucie zdobyli oni drugą bramkę. Trudno w tej sytuacji ocenić, czy asysta Coutinho spod linii końcowej była zamierzonym podaniem, czy też szczęśliwym uratowaniem się przed stratą piłki. Faktem jest za to, że Brazylijczyk zagrał ją na 16. metr do nadbiegającego Ivana Rakiticia, a ten fantastycznym strzałem z półwoleja nie dał szans Llorisowi.

Druga połowa rozpoczęła się od doskonale znanych wszystkim akcji Lionela Messiego. Argentyńczyk w odstępie 180 sekund przeprowadził dwa typowe dla siebie rajdy, które za każdym razem kończył plasowanymi strzałami, po których piłka odbijała się od tego samego słupka. To w ostatnim czasie także zdarza mu się bardzo często.

Skuteczniejszy był za to Harry Kane. Niewidoczny wcześniej lider Tottenhamu w 52. minucie sprytnie nawinął w polu karnym Nelsona Semedo, po czym wykorzystał Gerarda Pique w roli zasłony i precyzyjnym strzałem zaskoczył Marca-Andre ter Stegena.

Zaledwie cztery minuty później trafieniem odpowiedział jednak Messi. Piłkę z lewej strony zagrał mu niezmordowany w swoich rajdach Jordi Alba, w polu karnym znakomicie przepuścił ją Luis Suarez, a nadbiegający Argentyńczyk tym razem trafił do siatki rywali.

Przy wsparciu swoich kibiców Tottenham walczył jednak do końca. W 66. minucie kontaktowego gola strzelił Erik Lamela, któremu pomógł rykoszet od Francuza Clementa Lengleta. Zwłaszcza w ostatnim kwadransie wielokrotnie kotłowało się w polu karnym gości, ale skuteczne interwencje Ter Stegena, a także obrońców gości pozwoliły im dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego.

W doliczonym czasie gry wygraną przypieczętował Messi, który po raz drugi w środowym spotkaniu wykorzystał przepuszczenie piłki przez Suareza. Asystę w tej sytuacji, swoją trzecią w spotkaniu, zanotował Jordi Alba.

Tottenham Hotspur - FC Barcelona 2-4 (0-2)

Bramki: 0-1 Philippe Coutinho (2.), 0-2 Ivan Rakitić (28.), 1-2 Harry Kane (52.), 1-3 Lionel Messi (56.), 2-3 Erik Lamela (66.), 2-4 Messi (90.).

W równocześnie rozgrywanym innym spotkaniu grupy B Inter Mediolan pokonał na wyjeździe PSV Eindhoven 2-1. Holenderski zespół objął prowadzenie w 27. minucie za sprawą gola strzelonego przez Pabla Rosario. Potem do bramki trafiali już tylko goście, a drugie zwycięstwo i wspólne prowadzenie z Barceloną w tabeli "Nerazzurrim" zapewnili Radja Nainggolan i Mauro Icardi.

PSV Eindhoven - Inter Mediolan 1-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Pablo Rosario (27.), 1-1 Radja Nainggolan (44.), 1-2 Mauro Icardi (60.).

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy B Ligi Mistrzów

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Tottenham Hotspur | FC Barcelona | Lionel Messi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje