Osiem osób aresztowanych w związku z paniką w strefie kibica w Turynie rok temu

Osiem osób aresztowano w piątek w Turynie pod zarzutem wywołania paniki w piłkarskiej strefie kibica na głównym placu, w wyniku której zmarła jedna osoba, a ponad 1500 zostało rannych. W śledztwie ustalono, że to grupa złodziei, która chciała okraść ludzi w tłumie.

Do wydarzeń tych doszło 3 czerwca zeszłego roku, gdy tysiące osób oglądało na Piazza San Carlo transmisję z finałowego meczu Ligi Mistrzów Juventus Turyn - Real Madryt (1-4) w Cardiff.

Reklama

Wybuchła panika, w wyniku której ludzie uciekając z placu zaczęli się tratować i ranić kawałkami szkła. Jedna ze stratowanych kobiet zmarła po dwóch tygodniach.

Podawano różne hipotezy; od zawalenia się barierki po wybuch petardy.

Prokuratura po 10 miesiącach zamknęła dochodzenie aresztując osiem osób podejrzanych o wywołanie paniki. Według śledczych grupa ta rozpyliła w tłumie drażniący gaz z zamiarem dokonania kradzieży. Szczegółów nie ujawniono. Wiadomo, że banda ta dokonała również innych napaści. Należą do niej między innymi imigranci- podały media, powołując się na źródła w prokuraturze w Turynie.

Wśród osób objętych dochodzeniem w sprawie wydarzeń na Piazza San Carlo jest burmistrz miasta Chiara Appendino i szef tamtejszej policji. Zarzuca się im to, że nie zapewnili tam odpowiednich środków bezpieczeństwa.

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Juventus Turyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje