Podejrzani o pobicie kibica Liverpoolu pozostaną w areszcie

Stan pobitego fana Liverpoolu cały czas pozostaje krytyczny. To najważniejsza wiadomość dotycząca 53-letniego Irlandczyka Seana Coksa, który trafił do szpitala przed wtorkowym spotkaniem Liverpoolu z AS Roma. W czwartek sąd zadecydował, że dwaj podejrzani o napaść Włosi zostaną w areszcie.

We wtorek krótko po wydarzeniach w okolicy stadionu Anfield zatrzymani zostali 20-letni Filippo Lombardi i dziewięć lat starszy Daniele Sciusco. W czwartek dwaj Włosi stanęli przed sądem miejskim w South Sefton w Liverpoolu. Są podejrzani o udział w gwałtownych zamieszkach przed spotkaniem LM.

Reklama

Lombardi ma jednak większe problemy. Jego podejrzewa się o poważne uszkodzenie ciała 53-letniego Seana Coksa. Irlandczyk doznał skomplikowanego urazu głowy.

Zatrzymani fani AS Roma ponownie staną przed sądem, ale już wyższej instancji 24 maja. Sędzia Jack McGarva zapowiedział, że nie wyznaczy kaucji dzięki której dwaj mężczyźni mogliby zostać wypuszczeni na wolność.

Rodzina poszkodowanego wydała tymczasem oświadczenie.

"Chcemy, aby świat wiedział, że Sean jest najbardziej niesamowitym i wspaniałym mężem, przyjacielem, synem, wujkiem i bratem. Zawsze dostarcza nam wiele radości. Jest prawdziwym fanem Liverpoolu i przyjechał specjalnie z Irlandii, aby zobaczyć swój ukochany zespół. Jesteśmy kompletnie zdewastowani tym, co się stało. Chcemy teraz tyko tego, aby wrócił do domu, do żony i trójki dzieci. Mamy nadzieję, że w pełni wróci do zdrowia" – napisano.

Członkowie rodziny Seana Coksa są już w Liverpoolu. Ich bliski przeżywa w Walton Neurological Centre.

Na murawie Anfield Liverpool pokonał AS Roma 5-2. To było pierwsze spotkanie w półfinale Ligi Mistrzów.

Dowiedz się więcej na temat: Liverpool FC | AS Roma

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje