PSG. Sława i pieniądze zepsuły Neymara?

Chyba największym zaskoczeniem hitowego meczu Ligi Mistrzów między Realem Madryt i PSG był stosunkowo słaby występ Neymara, który poza asystą przy golu Adriena Rabiota nie wniósł w grę paryżan tyle, ile oczekiwano. Podniosły się więc głosy krytyki pod jego adresem. Tym razem dostało się mu od byłego reprezentanta "Canarinhos" Waltera Casagrande, który nazwał rodaka zepsutym dzieckiem.

Wyjazd do Madrytu miał być pierwszym poważnym testem skali talentu najdroższego piłkarza świata. A ten niestety Neymar oblał. Wielokrotnie wdawał się w bezproduktywne dryblingi, często dyskutował z sędziami i choć posłał co prawda kilka znakomitych piłek, to nie wziął na swoje barki odpowiedzialności za wynik i z Madrytu wrócił bez gola. Najbardziej wymowne dla jego występu jest także to, że wieczór skończył z żółtą kartką za bezsensowny faul na Nacho.

Reklama

Brazylijski gwiazdor na Santiago Bernabeu był sfrustrowany, nie bronił się piłkarsko i w najważniejszych momentach nie potrafił się na murawie odnaleźć. Na pewno nie czegoś takiego oczekuje się od zawodnika, za którego przed kilkoma miesiącami paryżanie płacili Barcelonie rekordowe 222 milionów euro. I zdaniem Casagrande to właśnie pieniądze oraz medialne szaleństwo na punkcie wychowanka Santosu mogą być jego największym z problemów.

- Staramy się stworzyć monstrum, o którym bardzo wiele osób myśli jako o geniuszu. A Neymar nie ma jakości Leo Messiego, Diega Maradony czy Cristiana Ronalda, którzy potrafili odmieniać losy spotkań w właściwie każdym momencie - dziś już 53-letni emerytowany napastnik prowokował na antenie SporTV.

Ekspert stacji telewizyjnej w krytyce nie skupiał się tylko na aspektach piłkarskich. - Dziwi mnie i irytuje to, jak opinia publiczna oraz kibice ciągle zagłaskują Neymara, a przecież on już wielokrotnie dopuszczał się niewłaściwych zachowań, także względem klubowych kolegów. Jest zepsutym dzieciakiem, który na Bernabeu dostał szybką żółtą kartkę w pierwszej połowie i niewiele brakowało, aby wyleciał w drugiej. Pomyślmy tylko, gdyby coś takiego zrobił podczas meczu mistrzostw świata. Niedopuszczalne - grzmiał w obawie o losy pięciokrotnych mistrzów świata na mundialu w Rosji.

Być może najlepszy, ale też wywołujący najbardziej skrajne emocje piłkarz na świecie okazję na to, aby wyprowadzić Casagrande i innych krytyków z błędu, będzie miał 6 marca. Wówczas PSG podejmie Real w rewanżowym szlagierze 1/8 finału Champions League. Mecz ten przypadnie dwa dni przed pierwszą rocznicą zapewne najwybitniejszego występu w karierze 26-latka. Przed rokiem dwoma golami i dwoma asystami poprowadził Barcę do niezapomnianego powrotu i zwycięstwa 6-1 z PSG, dzięki któremu to właśnie "Blaugrana" przeszła wówczas przez tę fazę rozgrywek pomimo przegranej 0-4 w Paryżu.

Zobacz zestaw par 1/8 finału Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Neymar | Paris Saint-Germain

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje