Real - Bayern 4-2. Niemiecki klub: Nasi piłkarze nie zaatakowali sędziego

Bayern Monachium jednoznacznie zaprzeczył doniesieniom hiszpańskiej "Marki", że piłkarze niemieckiego klubu wtargnęli do pokoju sędziów i obrazili arbitra prowadzącego rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Realem Madryt.

Bayern przegrał 2-4 i odpadł z Ligi Mistrzów. Spory udział miał w tym węgierski arbiter Viktor Kassai, który najpierw niesłusznie ukarał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką piłkarza Bayernu Arturo Vidala, a następnie uznał dwa gole "Królewskich", które padły ze spalonych.

Reklama

Bawarczycy mieli pretensje do sędziego, a hiszpańska telewizja La Sexta oraz dziennik "Marca" podały, że po meczu Robert Lewandowski, Arturo Vidal i Thiago mieli wpaść do pokoju sędziów i w obraźliwych słowach powiedzieć, co myślą o pracy Viktora Kassaia i spółki.

La Sexta podaje, że w całym zamieszaniu interweniować musiała nawet policja, która wyprosiła piłkarzy z pokoju sędziów. Informacje miał potwierdzić sędzia Kassai.

Po południu niemiecki magazyn "Kicker" napisał, że Bayern zdecydowanie zaprzeczył tym informacjom. Zdaniem władz klubu żaden piłkarz Bayernu nie wszedł do pokoju sędziów i nie obrażał arbitrów, a policja nie musiała interweniować.

"Kicker" podał również, że już wcześniej UEFA podała, że nie wszczęła żadnego postępowania dyscyplinarnego po meczu.

MZ

Wyniki i terminarz 1/4 finału Ligi Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama