Real – Juventus. Kibice z Turynu odkryli, co żona sędziego Olivera myśli o Madrycie

Jeśli sędzia Michael Oliver, który podyktował karnego w doliczonym czasie gry szalonego meczu Real – Juventus (1-3) w ćwierćfinale Ligi Mistrzów miał nadzieję, że napięcie będzie powoli spadać, najwyraźniej musi jeszcze poczekać. I tak wysoką temperaturę sporu podgrzał jeszcze tweet jego żony, który kibice Juve wydobyli z otchłani internetu.

W ostatnich dwóch dniach sędzia Oliver stał się symbolem ataku tych wszystkich, którzy uważają, że Włosi zostali niesłusznie ukarani albo że powinien się bardziej zastanowić, podejmując decyzję o karnym w takim momencie i po takim meczu. Nawet jeśli co najmniej tyle samo kibiców uważa, że zachował się właściwie, Anglik jeszcze długo nie będzie miał spokoju. Także przez... żonę, która jest sędzią piłkarskim, a nazwisko Oliver nosi od trzech lat.

Reklama

Gdy sympatycy Juve zaczęli arbitra szczegółowo prześwietlać, szukając jakiegokolwiek śladu kompromitacji, wpadli na tweeta Lucy Oliver z... 2016 roku. Na tle kilku zdjęć, m.in. ze stadionu Santiago Bernabeu, najbardziej wymowny jest podpis, w którym żona sędziego przyznaje, że "uwielbia Madryt".

Takie wyznanie uruchomiło od razu falę spekulacji na temat sympatii do królewskiego klubu, nawet jeśli obydwie sprawy nie mają najpewniej nic do rzeczy. Wszystko to potwierdza jednak, że kibice "bianconerich" długo jeszcze nie pogodzą się z rozstrzygnięciem w ćwierćfinale i z czerwoną kartką dla kapitana Gianluigiego Buffona, co w praktyce oznaczało koniec marzeń o pięknym zakończeniu długiej kariery.

RP

Zobacz wyniki Ligi Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje