Real Madryt - Liverpool 3-1. Karim Benzema: W Kijowie znów przeszliśmy do historii

Wielki mecz Karima Benzemy w finale Ligi Mistrzów. Francuz zdobył jedną z bramek i przyczynił się do zwycięstwa Realu z Liverpoolem 3-1. – W Kijowie znów przeszliśmy do historii – powiedział szczęśliwy Francuz.

Real zdobył w sobotę już trzynasty Puchar Europy, trzeci z rzędu i czwarty w ostatnich pięciu latach. Benzema był jednym z bohaterów finału w Kijowie. Zdobył pierwszą bramkę i oddał kilka groźnych strzałów.

Reklama

- Dokonaliśmy czegoś historycznego. Mamy cudowny zespół, który nadal chce wygrywać i zdobywać kolejne tytuły. Ciągle nam mało. Jesteśmy dumni, że ten sezon zakończył się tak dobrze – cieszył się piłkarz.

Francuz skomentował również swojego pierwszego gola, który padł w przedziwnych okolicznościach. Bramkarz Loris Karius chciał wyrzucić piłkę ręką do jednego z kolegów, ale Benzema wystawił nogę, zablokował futbolówkę, która wturlała się do siatki.

- Wiem, że to był błąd, ale my napastnicy musimy być czujni i przewidywać takie sytuacje. Naciskałem na bramkarza i zmusiłem go do pomyłki. Podobnie było w trakcie drugiego półfinału z Bayernem – dodał.

Gorącym pomeczowym tematem były także słowa Cristana Ronalda, który dał do zrozumienia, że po sezonie żegna się z Realem. – A gdzie on mógłby pójść? Zostanie z nami i tyle – dziwił się Benzema.

Dowiedz się więcej na temat: Karim Benzema | Real Madryt | Liverpool FC | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje