Real Madryt - Liverpool 3-1. Sergio Ramos mógł się przyczynić do wpadek Lorisa Kariusa?

Ten wieczór będzie jeszcze długo wspominany. Real Madryt pokonał w finale LM Liverpool 3-1, ale niezwykle dużo mówi się o zachowaniu Sergio Ramosa. Kapitan "Królewskich" w pierwszej połowie przyczynił się do kontuzji Mohameda Salaha. Ale to nie wszystko. Niemieccy dziennikarze odkryli, że po zmianie stron znokautował łokciem bramkarza Lorisa Kariusa. Ten potem popełnił fatalne błędy.

Karius miał całkiem solidne pierwsze 45 minut, ale już na początku drugiej połowy przeżył koszmar. Być może duży wpływ miało na to zdarzenie z 49. minuty.

Reklama

Na nagraniu wideo dobrze widać zajście z udziałem golkipera Liverpoolu i Sergio Ramosa. Obrońca Realu przepychał się z Virgilem Van Dijkiem, a potem w dziwny sposób wpadł na Kariusa. Przy okazji uderzył go prawym łokciem w lewą skroń. Niemiecki zawodnik "The Reds" upadł na murawę, ale sędzia nie zauważył tego przewinienia Hiszpana.

Zaledwie dwie minuty później bramkarz angielskiej drużyny popełnił katastrofalny błąd. Wyrzucając piłkę trafił w nogę Karima Benzemy, który dał prowadzenie Realowi.

Być może na roztargnienie Kariusa i złą decyzję miało wpływ mocne uderzenie w głowę od Ramosa. Zawodnik "Królewskich" jak zwykle grał ostro. W pierwszej połowie starł się z Mo Salahem. Egipcjanin z powodu uraz barku musiał zejść z murawy.

W końcówce Karius popełnił kolejny fatalny w skutkach błąd. W 83. minucie przepuścił strzał Garetha Bale’a z ponad 30 metrów.

Real wygrał ostatecznie 3-1 i po raz trzeci z rzędu, a 13. w historii zdobył Puchar Europy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje