Real Madryt - Liverpool FC 3-1 w finale Ligi Mistrzów

Real Madryt pokonał Liverpool FC 3-1 w finale Ligi Mistrzów i po raz trzeci z kolei sięgnął po zwycięstwo w Lidze Mistrzów! Finał był wspaniałym spektaklem, w którym było wszystko, za co kibice kochają piłkę nożną - piękne gole, jak trafienie Garetha Bale'a, widowiskowe wtopy bramkarza Lorisa Kariusa i ogromne emocje! Dramat przeżyli kontuzjowani Salah i Carvajal, którzy musieli zejść z boiska jeszcze w pierwszej połowie.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z finału Ligi Mistrzów Real Madryt - Liverpool FC

Reklama

Przejdź do zapisu relacji z finału LM na urządzenia mobilne

"Królewscy" do finału przystępowali ze świadomością, że mogą napisać nową historię, trzeci raz z kolei triumfując w finale Ligi Mistrzów. Podopieczni Zinedine Zidane’a byli faworytami, ale nie od dziś wiadomo, że w spektaklach takich jak ten, może zdarzyć się absolutnie wszystko.

Zwłaszcza, że Liverpool wystawił w zasadzie najmocniejszy skład z możliwych, z ofensywnym trio Salah - Firmino - Mane. Piłkarze Juergena Kloppa nie przestraszyli się renomowanego rywala i od pierwszych minut starali się narzucić rywalom swój styl gry.

Ataki Liverpoolu toczyły się w kosmicznym tempie, a Real przez pierwszy kwadrans miał problemy z wyjściem z własnej połowy. Po rzucie wolnym uderzał Mohamed Salah, prawą stroną groźnie szarżował Trent Alexander-Arnold, ale "Królewscy" skutecznie się bronili. W odpowiedzi strzał z dystansu oddał Marcelo, ale zupełnie niecelny.

Dopiero po kwadransie po raz pierwszy uaktywnił się Cristiano Ronaldo, ale jego uderzenie z ostrego kąta przeleciało tuż nad poprzeczką. Chwilę później James Milner świetnie wypatrzył w polu karnym Roberto Firmino. Ten kiepsko przyjął piłkę i jego strzał został zablokowany, ale do piłki dopadł Alexander-Arnold i huknął na bramkę. W ostatniej chwili piłkę wyłapał Keylor Navas.

Po pół godzinie gry doszło do dramatu Salaha, dla którego finał miał być zwieńczeniem wspaniałego sezonu. W jednym ze starć Sergio Ramos zapaśniczym chwytem powalił na ziemię Egipcjanina, a ten z całej siły uderzył barkiem o ziemię. Dla Salaha był to koniec finału - napastnik nie mógł kontynuować gry i ze łzami w oczach opuścił boiska. Jego miejsce zajął Adam Lallana.

Chwilę później z boiska długo nie podnosił się Dani Carvajal, w końcu chowając twarz w dłoniach i płacząc. On także musiał zostać zmieniony, po tym jak niefortunnie stanął na lewej nodze, przy próbie podania piętą. Zidane na boisko posłał Nacho, ale kibicom żal było drugiego już zawodnika, który przedwcześnie opuścił plac gry.

Od tamtej pory rosła przewaga Realu, a Karim Benzema przed przerwą zdobył nawet bramkę, która została nieuznana przez arbitra. Na spalonym był "główkujący" Ronaldo, którego strzał do pustej bramki dobijał francuski napastnik.

Trzy minuty po zmianie stron pechowo interweniował Lallana i Isco miał przed sobą jedynie bramkarza Lorisa Kariusa. Uderzył wewnętrzną częścią stopy, ale trafił w poprzeczkę! Wszyscy kibice aż poderwali się z miejsc.

Po chwili Karius popełnił szokujący błąd, prezentując rywalom bodaj najdziwniejszą bramkę w historii finałów Ligi Mistrzów. Po prostopadłym podaniu do Benzemy wyszedł z bramki i złapał piłkę, po czym rzucił ją prosto we francuskiego napastnika, a ta... wtoczyła się do bramki! Niewiarygodny gol, takiego błędu nie popełnia się nawet na podwórku!

Drużyna Kloppa nie dała za wygraną i natychmiast rzuciła się do ataku, wyrównując już po czterech minutach! Po rzucie rożnym "główkował" Dejan Lovren, a przed interweniującego Navasa wbiegł Mane, trącając piłkę czubkiem buta. 1-1! Senegalski skrzydłowy utonął w ramionach rozentuzjazmowanych kolegów!

Po godzinie gry na boisku pojawił się Gareth Bale i już cztery minuty później zdobył cudowną, niezwykłą bramkę. Z lewej strony dośrodkował Marcelo, a Bale na szesnastym metrze wybił się w powietrze i efektowną przewrotką idealnie posłał piłkę "za kołnierz" Kariusa! Gol stadiony świata! To podobne trafienie do gola Mandżukicia z poprzedniego finału, a może nawet ładniejsze.

W 70. minucie blisko wyrównania był Mane, ale jego płaski strzał zza pola karnego trafił w słupek!

"The Reds" mógł dobić Ronaldo, który znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale zwlekał z oddaniem strzału i wracający obrońca wślizgiem zdołał wygarnąć mu ją spod nóg.

Siedem minut przed końcem po raz drugi tego wieczoru Karius sprezentował gola rywalom, przeżywając zapewne najbardziej koszmarny mecz w swojej karierze. Z dalszej odległości uderzył Bale, ale ten strzał, lecący prosto w golkipera, nie powinien sprawić mu problemów. Karius nie wiedział jednak, czy łapać, czy piąstkować piłkę, przez co futbolówką odbiła się od jego ręki i wpadła do bramki! 3-1!

Real po raz trzeci z kolei, a 13. w historii, wygrał rozgrywki Ligi Mistrzów, co jest niewiarygodnym wyczynem! Po meczu piłkarze Zidane'a rzucili się do swojego trenera i bohatera meczu - Garetha Bale'a. Z kolei Karius ukrył twarz w dłoniach - jego dzisiejsza dyspozycja przejdzie do historii jako jeden z najgorszych indywidualnych występów w historii finałów LM.

Z Kijowa Remigiusz Półtorak, WG

Real Madryt - Liverpool FC 3-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Benzema (51.), 1-1 Mane (55.), 2-1 Bale (64.), 3-1 Bale (83.)

Sędzia: Milorad Mazic (Serbia)

Liga Mistrzów: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje