Valencia – Juventus 0-2. Atak na sędziego Brycha. Miał już wpadki

Emocje po czerwonej kartce dla Cristiana Ronalda, bardzo kontrowersyjnej, są ciągle tak duże, że niemiecki sędzia Felix Brych znalazł się w ogromnym ogniu krytyki. Tym bardziej, że to kolejna sytuacja z jego udziałem, która budzi takie wątpliwości.

Przypomnijmy, nie minęło jeszcze pół godziny meczu w Walencji, gdy w polu karnym gospodarzy doszło do starcia Ronaldo z obrońcą Jeisonem Murillo. Portugalczyk uznał, że rywal niepotrzebnie symuluje i złapał go za włosy. Jak mocno, trudno stwierdzić, bo nawet wielokrotne powtórki tego jasno nie pokazują. Widać natomiast, że był kontakt.

Reklama

Sędzia Brych nie widział bezpośrednio całej sytuacji, ale dostał sygnał od jednego z asystentów, że powinien zareagować. I ku ogromnemu zdziwieniu zawodnika Juventusu oraz całej drużyny z Turynu wyciągnął czerwoną kartkę. Portugalczyk nie mógł się z tym pogodzić i ze łzami w oczach opuścił murawę. To dla niego pierwsza taka kara w 154. meczu w Lidze Mistrzów.

Jak się okazuje, niemiecki arbiter, który jest sędzią międzynarodowym od 2012 roku i może pochwalić się m.in. finałem Champions League, ma również na koncie spektakularne wpadki. Powiedzielibyśmy nawet, trudno wyobrażalne. To on prowadził spotkanie Hoffenheim - Bayer Leverkusen w 2013 roku w Bundeslidze, gdy Stefan Kiessling, ówczesny rywal Roberta Lewandowskiego do tytułu króla strzelców, uderzył w boczną siatkę, po czym piłka wpadła do bramki przez dziurę, a sędzia... wskazał na środek boiska.

Wiele pretensji mieli do niego również Serbowie na ostatnim mundialu. Po spotkaniu ze Szwajcarią, wygranym przez Helwetów w ostatniej minucie (2-1), złożyli oficjalny protest, wskazują na aż siedem błędów popełnionych przez Niemca. Jeden z głównych zarzutów dotyczył sytuacji z II połowy, gdy Brych nie podyktował rzutu karnego, gdy dwóch szwajcarskich obrońców trzymało i przewróciło Aleksandara Mitrovicia. Sędzia nie wspomógł się systemem VAR i analizą wideo.

To jednak, jak się wydaje, i tak niewielkie uchybienie w porównaniu z tym, co wydarzyło się w roku 2010, w meczu Duisburg - FSV Frankfurt. Sędzia Marco Fritz, ten sam, który podpowiedział Brychowi w środę, uznał wtedy gola, mimo że piłka trafiła w poprzeczkę, a potem wyraźnie odbiła się od murawy... ponad metr przed linią bramkową. Jak można było zaliczyć tamto trafienie, które zostało uznane za "gol-widmo"? Wie o tym tylko sędzia.

Jak twierdzi turyński "Tuttosport", na pytanie Brycha, czy zachowanie Cristiana Ronalda zasługuje na czerwoną kartkę, asystent miał mu zdecydowanie powiedzieć: "Tak".

Włosi chętnie też przypominają, że w czasie finału Ligi Mistrzów w 2017 roku między Realem a... Juventusem, Brych wykluczył już zawodnika "Bianconerich" Juana Cuadrado.

RP, WS

Zobacz wyniki Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Felix Brych | Cristiano Ronaldo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje