Wejście Kaki i Marcelo decydujące, Real już w półfinale

Wejście Kaki i Marcelo było decydujące, uznał trener Realu Madryt Jose Mourinho. Jego odpowiednik w APOEL-u Nikozja Ivan Jovanović po porażce na własnym stadionie 0-3 powiedział, że rywale są już w półfinale Ligi Mistrzów.

Aż 74 minuty czekali piłkarze "Królewskich" by przełamać obronę mistrzów Cypru. Wtedy po świetnym dośrodkowaniu Kaki piłkę głową do siatki skierował Karim Benzema, Potem gole dołożyli Brazylijczyk (asysta jego rodaka Marcelo) i ponownie Francuz (podanie Mesuta Oezila).

Reklama

- Wygraliśmy mecz, ponieważ zaprezentowaliśmy się dobrze. APOEL był wspaniały w obronie i pokazał wielki hart ducha - ocenił Mourinho.

- Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, decydujące okazało się wprowadzenie na murawę Kaki i Marcelo - dodał.

Złudzeń, co do przebiegu ćwierćfinałowej rywalizacji nie ma opiekun Cypryjczyków. - Rezultat jest sprawiedliwy. Próbowaliśmy ich powstrzymywać, ale w końcówce podkręcili tempo i nie byliśmy w stanie. Real jest już w półfinale, nie ma co do tego wątpliwości. Wierzę, że są w stanie dojść do finału, a nawet go wygrać - stwierdził Jovanović.

Niespełna pół godziny (na murawie pojawił się w 64. minucie) wystarczyło Kace, aby zostać uznanym przez dziennikarzy i kibiców serwisu goal.com bohaterem spotkania.

"Marcelo i ja weszliśmy na boisko, by zmienić przebieg wydarzeń. Jestem szczęśliwy, że wykorzystałem swój pobyt na murawie i pomogłem Realowi odnieść zwycięstwo" - powiedział Kaka, cytowany przez oficjalną, internetową stronę madryckiego klubu.

Kibice oceniający zawodników na serwisie goal.com zupełnie inaczej potraktowali Cristiano Ronaldo, którego uznali za najgorszego w tym spotkaniu, choć Real przecież wygrał 3-0 i rewanż 4 kwietnia na Santiago Bernabeu wydaje się być tylko przyjemnym obowiązkiem.

Zobacz zestaw par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Jose Mourinho | Marcelo | kaka | Real Madryt | APOEL Nikozja | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama