Włosi rozczarowani po fazie grupowej Ligi Mistrzów

Tylko jeden z trzech włoskich klubów grających w Lidze Mistrzów awansował do 1/8 finału rozgrywek. We Włoszech panuje rozczarowanie, ale przede wszystkim zdziwienie, że awans wywalczył teoretycznie najsłabszy w stawce AC Milan.

Nie ma sprawiedliwości, są za to paradoksy. Rzymska “La Repubblica" dość specyficznie ocenia rezultaty włoskich klubów w pierwszej fazie Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że wzięły w niej udział Juventus Turyn, SSC Napoli i Milan. Dwa pierwsze odpadły, do jednej ósmej finałów przeszedł jedynie Milan.

Reklama

Przygoda Juventusu na europejskich boiskach zakończyła się tak a nie inaczej na własne życzenie turyńskiego klubu, który wygrał zaledwie jedno z sześciu spotkań. Napoli natomiast, mimo iż zgromadziło dwanaście punktów, musiało pożegnać się z awansem. Podczas gdy do następnej fazy przeszły Galatasaray z siedmioma punktami, a nawet Zenit, który zdobył ich zaledwie sześć. Zdaniem rzymskiej gazety, świadczy to o niedoskonałości systemu losowania. Kolejnym paradoksem, który rzuca się w oczy, jest fakt, że Milan, który gra dalej, zajmuje w tabeli tutejszej ekstraklasy dopiero dziewiątą pozycję, podczas gdy Juventus jest pierwszy a Napoli trzecie.

"Corriere della Sera" polemizuje z opinią, że porażka Juve w Stambule była konsekwencją fatalnych warunków atmosferycznych. W tych samych warunkach grał Galatasaray, zauważa dziennik, według którego śnieg na murawie wymagał od piłkarzy umiejętności technicznych a nie siły. Zdaniem mediolańskiego dziennika to Napoli zasługiwało na awans, ponieważ pokonało Arsenal i Borussię, do których nie umywają się nawet Ajax i Galatasaray. W tej sytuacji naprawdę trudno mówić o sprawiedliwości.

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | AC Milan | Juventus Turyn | Napoli

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje