Zaskakujące słowa de Bruyne o ataku na autokar Manchesteru City

Powitanie zespołu z Manchesteru było w środę niezwykle gorące. Kibice Liverpoolu przed środowym meczem w ćwierćfinale LM obrzucili autokar zawodników City fajerwerkami i butelkami. - Nie widziałem w tym nic złego - stwierdził tymczasem pomocnik gości Kevin de Bruyne. Jego drużyna przegrała 0-3.

Zgromadzeni na ulicach w pobliżu stadionu Anfield fani zaatakowali autobus zespołu lidera tabeli Premier League. Pojazd wielokrotnie był trafiany racami, butelkami i fajerwerkami. Klub od razu przeprosił za nieodpowiednie zachowanie kibiców.

Reklama

Menedżer City Pep Guardiola potępił gorszące wydarzenia. Tymczasem zupełnie inne spojrzenie na tę sytuację ma belgijski pomocnik przyjezdnych Kevin de Bruyne.

- Było w porządku. To było miłe uczucie. Nie obchodzi mnie, gdy kibice robią coś takiego. Przeżyłem już to z moim zespołem kilkukrotnie i to jest miłe odczucie – powiedział 26-letni piłkarz w Manchester Evening News.

– Do rozbicia okien prawdopodobnie nie doszło, ale kim ja jestem, aby o tym mówić. Wszystko ze mną w porządku i także nikt inny nie odniósł żadnych obrażeń. Tak długo jak powstrzymujesz przemoc, nic złego się nie dzieje – dodał reprezentant Belgii.

Drużyna de Bruyne przegrała w środę na Anfield 0-3. Gospodarze rozstrzygnęli losy meczów już w pierwszych 30 minutach.

Dowiedz się więcej na temat: Kevin De Bruyne | Manchester City | Liverpool FC

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama