Anderlecht Bruksela. Łukasz Teodorczyk reaguje na spekulacje mediów

Ostatnio o Łukaszu Teodorczyku jest głośno, ale na pewno nie w taki sposób, jakby on chciał. Polski napastnik na murawie prezentuje się słabo. Więcej informacji pojawia się na temat jego zachowania, które odbiega od standardowych. Teraz sam zawodnik na swoim oficjalnym profilu na Facebooku odniósł się do wielu niepokojących wiadomości.

26-letni zawodnik miał kapitalny poprzedni sezon. W Anderlechcie strzelił we wszystkich rozgrywkach aż 30 goli i spekulowano o możliwym wielkim transferze. Teraz ma kompletny regres. W tym cyklu udało mu się zdobyć zaledwie trzy bramki.

Reklama

W ostatnią niedzielę w meczu ligowym z Charleroi ciągu kilku minut dostał dwie żółte kartki i po próbie oszukania sędziego wyleciał z boiska. Mocno zdenerwowany głową zaatakował... drzwi.

Kilka miesięcy temu dwa razy pokazał środkowy palec. Najpierw fotoreporterowi, a potem kibicom. Plotkowało się także, że nie podał ręki koledze. Po połowie poprzedniego sezonu nie pojawił się także na ważnej gali piłkarskiej w Belgii, gdzie był jednym z nominowanych do tytułu najlepszego zawodnika ligi w 2016 roku.

Dużo o tych wszystkich wydarzeniach pisało się w polskich oraz belgijskich mediach. Sam Teodorczyk znany jest z niechęci do kontaktów z dziennikarzami i wypowiada się publicznie bardzo rzadko. Umówienie się z nim na rozmowę graniczy z cudem. Teraz jednak odniósł się dom ostatnich doniesień za pomocą Facebooka.

"Czytam w ostatnim czasie sporo nieprawdziwych lub ubarwionych informacji na swój temat (...)_Do teraz bardziej ignorowałem takie nieprawdziwe informacje, jakie pojawiały się w artykułach, ale czas Wam wyjaśnić kilka kwestii - bo to, że teraz mam słabszy moment na boisku nie znaczy, że ktoś może to bezkarnie wykorzystywać. Moim błędem było to, że bardzo długo nie reagowałem" - napisał Teodorczyk.

Piłkarz zaprzeczył, że ma zły kontakt z kolegami z zespołu i odniósł się także do nieobecności na gali.

"Informację o tym, że powinienem się na niej pojawić i mam zaproszenie dostałem w momencie, gdy przyleciałem do Polski i miałem już zaciągnięte inne zobowiązania" - skomentował 26-latek.

Jednocześnie przeprosił za pokazanie środkowego palca i przyznał, że nie jest dumny ze swojego zachowania. Dodał także, że po ostatnim meczu jego "głowa jest cała, a on czuje, że niedługo strzeli nią jakiegoś gola".

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę ligi belgijskiej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje