Anglia: Starcie gigantów

W absolutnym hicie 5. kolejki Premier League ponownie w Londynie spotkają się Chelsea i Manchester United. Poza tym jak zwykle nie zabraknie innych interesujących meczów. Tym razem ze względu na rozgrywki w pucharach europejskich w sobotę mamy tylko pięć spotkań.

Sobota: "Czarne Koty" tydzień temu zremisowały na JJB z Wigan, teraz jednak stoją przed trudniejszym zadaniem, za to będą mieć za sobą własną publiczność. W tym sezonie "Boro" wykazuje zadziwiającą regularność. Dwie porażki i dwa zwycięstwa. Dwa wyjazdy - dwie porażki, dwa mecze domowe - dwa zwycięstwa. Sunderland u siebie nie zasmakował jeszcze wygranej, więc starcie zapowiada się arcyciekawie.

Reklama

Rovers po wygraniu na starcie z Evertonem zremisowali u siebie z Hull, a następnie dali sobie strzelić po cztery gole dwóm londyńskim ekipom - WHU i Arsenalowi. Ewentualna porażka z trzecią ekipą z Londynu, Fulhamem, sprawi, ze Paula Ince'a menedżerski stołek zacznie nieco przypiekać. "Cottagers" świetnie zaczęli sezon i plasują się na siódmym miejscu.

Beniaminek Stoke City przyjedzie na Anfield Road z zamiarem poniesienia jak najmniejszej porażki ze zdecydowanym faworytem Liverpoolem. "The Reds", podobnie jak Chelsea, nie ponieśli jeszcze porażki i są na drugim miejscu w tabeli z dziesięcioma punktami.

W spotkaniach z udziałem WHU padają w tym sezonie minimum trzy gole, a w ostatnich pięciu starciach między "Młotami", a "Srokami" strzelono ich aż 20! Będzie więc co obserwować. "Sroki" wybitnie nie leżą "Młotom", którzy ostatnie zwycięstwo nad tą ekipą świętowali siedem lat temu.

Ostatnie trzy spotkania ligowe z Boltonem "Kanonierzy" rozstrzygnęli na swą korzyść. W ubiegłym sezonie po dramatycznym meczu na Reebok wygraną 3:2 zapewnił im gol Cesca Fabregasa w ostatnich fragmentach, a przecież w 63. minucie przegrywali jeszcze 0:2. "Kłusaki" potrafią grać z "Kanonierami", a ich spotkania dostarczają wiele emocji. Dość powiedzieć, że ostatni dwumecz w FA Cup rozstrzygała dogrywka. Ludzie Gary'ego Megsona będą mieli przetarcie przed nadchodzącym w następnej kolejce pojedynkiem z Manchesterem United

Niedziela: "The Baggies" potrafią być groźni na własnym obiekcie, lecz z "The Villans" jeszcze w Premier League im się wygrać nie udało. To spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco. WBA po dwóch nieznacznych porażkach na początku z Arsenalem i Evertonem zremisowało z Boltonem i pokonało WHU. Z kolei Aston Villa zaliczyła tylko niespodziewana wpadkę ze Stoke. Poza tym nie dała się pokonać u siebie Liverpoolowi i ma na rozkładzie Man City (dom) i Tottenham (wyjazd).

Spotkanie na Stamford Bridge Chelsea z Manchesterem United jest jakby rewanżem za cały poprzedni sezon. O tym starciu można by napisać encyklopedię. Początek sezonu zdecydowanie lepszy mają "The Blues" i to właśnie oni wydają się być faworytem tego meczu. O wyniku zdecyduje niedzielna dyspozycja psychiczna i fizyczna zespołów. Po ostatnim ich ligowym meczu doszło do przepychanek między personelem Chelsea odpowiedzialnym za stan murawy, a zawodnikami United, co angielskie media ochrzciły mianem "Bitwy na Bridge". Chelsea rozbiła w Lidze Mistrzów w Londynie Bordeaux 4:0, a podopieczni Fergusona zaledwie bezbramkowo zremisowali na Old Trafford z Villarrealem. "Czerwone Diabły" jakoś nie mogą "zaskoczyć", ale na to spotkanie szykuje się już Cristiano Ronaldo. Może więc będzie przełom?

Ostatni raz Hull i Everton grały ze sobą w Pucharze Anglii 44 lata temu. W dwumeczu na swoim obiekcie "Tygrysy" zremisowały z "The Toffees" 1:1, a w rewanżu już lepszy był zespół z Liverpoolu wygrywając 2:1. Piłkarze Hull City znakomicie rozpoczęli sezon pokonując Fulham i remisując z Blackburn. Potem przydarzyła im się szokująca wpadka z Wigan 0:5, ale już tydzień temu pokonali osierocone prze Kevina Keegana Sroki na St. James' Park. Everton znakomicie gra w tegorocznych rozgrywkach na wyjazdach. Z obu przywiózł komplet punktów i w obu przypadkach ze stadionów beniaminków. Czy teraz pokonają ostatniego nowicjusza?

W czwartkowym spotkaniu z Wisłą Kraków Tottenham sporo się namęczył wygrywając ostatecznie 2:1. W dalszym ciągu zespół Juande Ramosa nie przekonuje. Wigan rozpoczęło od dwóch nieznacznych przegranych w Londynie z WHU i u siebie z Chelsea. Następnie rozbiło w wyjazdowym spotkaniu Hull i zremisowało ostatnio na JJB z Sunderlandem. Teraz "Latics" maja okazję wbić kolejny gwóźdź do trumny Ramosa i wywieźć komplet punktów z White Hart Lane mszcząc się za ubiegłoroczną klęskę 0:4.

Piątą kolejkę kończy spotkanie Manchesteru City z Portsmouth. Oba zespoły pokonały swych przeciwników w PUEFA - "Citizens" na Cyprze Omonię 1:2, a "Pompey" u siebie portugalską Vitorię Guimaraes 2:0. Statystyki przemawiają na korzyść gospodarzy. W Premier League jeszcze nie dali się u siebie pokonać przybyszom z Fratton Park na pięć spotkań wygrywając trzy. W tym sezonie w meczach tych zespołów pada sporo goli. Na osiem spotkań tylko raz nie strzelono przynajmniej trzech, a było to w pojedynku Portsmouth z Man Utd, który zakończył się wynikiem 0:1.

Program 5. kolejki Premier League

sobota, 20.09.08.

13:45 Sunderland - Middlesbrough

16:00 Blackburn - Fulham

16:00 Liverpool - Stoke

16:00 West Ham - Newcastle

18:30 Bolton - Arsenal

niedziela

13:00 West Brom - Aston Villa

15:00 Chelsea - Manchester United

16:00 Hull - Everton

16:00 Tottenham - Wigan

16:00 Manchester City - Portsmouth

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kolejka | united | Manchester United | Manchester | city | Hull | Anglia | Premier League | starcie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje