Boniek: Dziwne zwyczaje

"Stoję na straży polskiego interesu i to się nie zmieni. Na różnych spotkaniach towarzyskich, gdy dochodzi do dyskusji o zbliżającej się konfrontacji włosko-polskiej, w różnych dyscyplinach, zawsze jestem po naszej stronie" - wyznał w wywiadzie dla "Gazety Wrocławskiej" Zbigniew Boniek.

Były piłkarz Juventusu i Romy nie kryje rozgoryczenia pogarszającymi się relacjami z prezesem PZPN.

Reklama

"Śledząc liczne publikacje prasowe odniosłem wrażenie, że byłem potrzebny Michałowi kiedyś, gdy trzeba było wiele rzeczy załatwić. Teraz mój cień zaczął mu przeszkadzać. Moją pracę dla polskiego futbolu traktowałem jako przyjemność. A w Polsce panują dziwne zwyczaje. Gdy ktoś tak robi, to trzeba mu dokopać" - żali się Boniek.

Popularny we Włoszech "Zibi" nie godzi z surową krytyką dotyczącą jego pracy jako selekcjonera "biało-czerwonych". "Nie jestem zadowolony z tego co osiągnąłem. Zaważyła na tym porażka 0:1 z Łotwą. Z tą Łotwą, która później wyeliminowała Turcję oraz zremisowała w mistrzostwach Europy z Niemcami. Moim zdaniem większym wstydem była Porażka Wisły z Dynamem Tbilisi" - wyjaśnił Boniek.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | zwyczaje | Boniek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje