Buffon odpowiada krytykom: Nie jestem tu, żeby się lansować

Gianluigi Buffon to wielki bohater całego włoskiego sportu, ale nawet i on musi stawić od czasu do czasu czoła krytyce. Gdzieniegdzie pojawiły się głosy, że 40-latek niepotrzebnie zmieniał zdanie i wrócił do kadry po odpadnięciu Włochów z eliminacji mistrzostw świata w Rosji. - Nie jestem tu, żeby się lansować - powiedział doświadczony bramkarz Juventusu przed marcowymi meczami towarzyskimi.

Włosi odpadli w barażach o mundial w Rosji po dwumeczu ze Szwecją, przegrywając na wyjeździe 0-1 i remisując u siebie 0-0. Azzurrich zabraknie na mistrzostwach świata pierwszy raz od 60 lat, co w kraju skończyło się narodową żałobą. Poleciały głowy selekcjonera Giampiero Ventury i prezesa związku Carlo Tavecchio.

Reklama

Najbardziej zapamiętanym obrazkiem tej katastrofy był z trudem tłumiący łzy doświadczony kapitan drużyny Gianluigi Buffon, który łamiącym się głosem udzielał pomeczowego wywiadu. Weteran boisk w inny sposób wyobrażał sobie pożegnanie z drużyną narodową. Ale Buffon zmienił zdanie i z kadry jednak nie zrezygnował i będzie kapitanem drużyny w piątkowym meczu towarzyskim z Argentyną i cztery dni później przeciwko Anglii.

To pierwsze mecze reprezentacji Włoch od jesiennego blamażu ze Szwecją. Zespół prowadzi tymczasowym szkoleniowiec Luigi Di Biagio. Niektórzy kwestionowali zasadność powrotu i powołania dla Buffona.

- Nie mam nic więcej do dodania, poza tym, co zostało już powiedziane. Wszyscy znają prawdę. Moja rola w drużynie zawsze była pozytywna i zawsze łączyłem ludzi. Zawsze stawiałem w pierwszej kolejności na "my", a nie na "ja" - odpowiedział bramkarz, który ma rekordowe w Europie 175 występów w drużynie narodowej.

- Nie jestem tu na pokaz, żeby się lansować. Mogę być przydatny. Mam 40 lat, ale jestem bramkarzem Juventusu. Włochy to zabawny kraj, w którym ludzie lubią kontrowersje, ale szukanie kontrowersji wokół mnie, to szukanie sensacji. Za chwilę cała ta kontrowersja przeminie - stwierdził.

Buffon powiedział przed startem rozgrywek, że może to być jego ostatni sezon nie tylko w kadrze, ale też w klubie. Tymczasem mijały kolejne miesiące, które sugerowały co innego. Doświadczony gracz niemal przy każdej możliwej okazji musiał odpowiadać na pytanie, czy w maju przejdzie na emeryturę, co w pewnym momencie zaczęło przypominać sceny z filmu "Dzień Świstaka". Przed spotkaniami z Argentyną i Anglią Buffon ponownie mierzył się z tą samą kwestią.

- Nie wiem, czy mój ostatni mecz będzie w Juventusie czy w kadrze, ale będzie to zwykły normalny mecz. Na pierwszy przyjechałem skuterem i jedyny samochód, który mam, to ten, jaki dostałem z Juventusu - zaznaczył.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Gianluigi Buffon | reprezentacja Włoch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje