Bundesliga. Wolfsburg doprosił się o porażkę z Schalke

W 27. kolejce Bundesligi drżący o utrzymanie Wolfsburg miał szansę na trzy punkty z Schalke, ale przegrał u siebie 0-1 (0-0). W 86. minucie piłkę do własnej bramki skierował Robin Knoche.

Kiedy w 76. minucie grający z kapitańską opaską obrońca Paul Verhaegh ustawił piłkę na 11. metrze, wydawało się, że "Wilki" wreszcie przerwą serię sześciu meczów bez zwycięstwa w Bundeslidze. Intencje obrońcy Wolfsburga wyczuł jednak Ralf Fahrmann, który odbił piłkę i uratował swój zespół.

Reklama

Zamiast trzech punktów i oderwania się na chwilę od grupy spadkowej skończyło się na trzeciej porażce Wolfsburga z rzędu. Obrazu nędzy i rozpaczy 15. drużyny w tabeli na parę minut przed końcem dopełnił inny pechowiec z linii obrony "Wilków". Z prawej strony mocną piłkę wzdłuż linii końcowej zagrał wprowadzony na ostatnie pół godziny Breel Embolo, a w złym miejscu i o złej porze znalazł się Robin Knoche, który strzelił samobója.

Rozpaczliwie walczący o utrzymanie w Bundeslidze Knoche z kolegami padli na murawę, a przyjezdni oszaleli z radości, bowiem zostali w grze o wicemistrzostwo Niemiec. Oczywiście poza zasięgiem wszystkich jest Bayern Monachium (w następnej kolejce będzie mógł przypieczętować tytuł), ale liczy się to, co za plecami drugiego Schalke. Trzecia Borussia Dortmund i czwarty Eintracht Frankfurt tracą do Gelsenkirchen po cztery punkty, z tym że drużyna z Zagłębia Ruhry w niedzielę w ramach 27. kolejki rozegra jeszcze mecz z Hannoverem.

Kontuzjowany Jakub Błaszczykowski w sobotę pauzował.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Dowiedz się więcej na temat: VfL Wolfsburg | Schalke 04

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje