Butem w sędziego

"Przepraszam pana sędziego liniowego. Byłem zdenerwowany nieporadnością moich piłkarzy. Kopnąłem w buta, który niestety trafił w plecy bocznego arbitra. Nie chciałem tego zrobić, jest mi przykro" - mówił po meczu z "Białą Gwiazdą" trener Zagłębia Drażen Besek.

Jego podopieczni przegrali u siebie z Wisłą aż 1:7, a trener gospodarzy większość spotkania oglądał z trybun, gdyż za uderzenie sędziego butem został wyrzucony z ławki rezerwowych.

Reklama

Po ostatnim gwizdku Drażen Besek wprawdzie przeprosił sędziego, ale na pewno zachowaniem szkoleniowca Zagłębia zajmie się Wydział Dyscypliny PZPN.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje