Copa America. Dziś w nocy półfinał USA - Argentyna

Piłkarscy kibice w Europie emocjonują się kontynentalnym czempionatem we Francji, kibice futbolu za Atlantykiem przeżywają uniesienia i rozczarowania związane z Copa America.

Tegoroczny turniej, odbywający się w USA, ma szczególną oprawę - piłkarskie mistrzostwa Ameryki Płd. obchodzą swoje stulecie, stąd też oficjalna nazwa imprezy to Copa America Centenario. I tylko dziwne, że jubileusz ma miejsce w Stanach Zjednoczonych...

Reklama

W nocy z wtorku na środę polskiego czasu odbędzie pierwszy półfinał, w Houston gospodarze zagrają z zespołem Argentyny. Dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych konfrontacja z faworyzowanymi "Albicelestes" jest okazją przejścia do historii.

- To wyjątkowy mecz, otwiera się przed nami niepowtarzalna szansa na życiowy sukces. Już jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy, ale chcemy więcej. Jesteśmy szczególnie zmotywowani - powiedział Juergen Klinnsmann, trener piłkarzy USA.

Były napastnik, a później również szkoleniowiec niemieckiej drużyny narodowej, osiągnął największy sukces w ciągu pięciu lat pracy z ekipą USA. W zgodnej opinii obserwatorów Klinnsmann już zapewnił sobie przedłużenie kontraktu z amerykańską federacją piłkarską, jest niemal przesądzone, że poprowadzi "Jankesów" w kolejnych latach.

Słowa trenera potwierdza rozgrywający zespołu USA, Michael Bradley. - Mecz z Argentyńczykami to nie jest 'mission impossible'. Mamy swoje argumenty, znamy słabe strony rywali. A jeśli zagramy z pełną determinacją, możemy cel osiągnąć - stwierdził Bradley.

Determinacja i poddenerwowanie dominują w ekipie Argentyńczyków. Mistrzowie świata z 1978 oraz 1986 roku, chcą wrócić do domu z czymś więcej niż srebro. "Albicelestes" trzykrotnie w ostatnich dziesięciu latach przegrywali finał Copa America - przed rokiem z Chile (gospodarze po remisie 0-0 wygrali w rzutach karnych 4-1) , a w 2007 oraz w 2004 r. ulegli Brazylii (odpowiednio 0-3 i 2-2, karne 4-2 dla "Canarinhos").

Leo Messi, niekwestionowany lider Argentyńczyków, liczy na to, że koledzy z drużyny pomogą mu wywalczyć pierwsze znaczące trofeum z drużyną narodową - kolekcjoner pucharów odbieranych w roli gwiazdora Barcelony, z drużyną narodową jeszcze nic nie wygrał, jedyny medal to srebro z MŚ w 2014 r. w Brazylii.

Messi w najbliższy piątek będzie obchodził 29. urodziny, awans do finału Copa America i późniejszy triumf w turnieju mają być dla niego wymarzonym prezentem. Koledzy z reprezentacji zapewne pomogą mu jeszcze w jednym - Messiemu brakuje jednego gola do tego, by dogonić Gabriela Batistutę, najskuteczniejszego piłkarza w historii argentyńskiej reprezentacji (56 bramek).

Copa America - zobacz szczegóły

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Argentyny | Copa America | reprezentacja USA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje