Drużyna 38. kolejki Primera Division

Rozgrywki hiszpańskiej pierwszej ligi dobiegły końca. Na szczycie tabeli od kilku tygodni wszystko było już jasne, więc ostatnia kolejka upłynęła pod znakiem walki o utrzymanie, z której na tarczy, prosto do Segunda Division, przeniesione zostanie Deportivo.

Cesar Sanchez uparł się, żeby Deportivo spadło z ligi. Trudno powiedzieć, czym "SuperDepor" zasłużyło sobie na taką nienawiść ze strony bramkarza Valencii. "Nietoperze" szybko wyszły na prowadzenie, rywale, by się utrzymać, musieli doprowadzić przynajmniej do remisu. Starali się, jak mogli. Oddali 28 strzałów - niemal trzykrotnie przewyższając swoją średnią - ale Cesar zatrzymał nawet te, których obrona wydawała się niemożliwa.

Koszmary Deportivo

Reklama

Głęboko cofnięty, najczęściej grający pomiędzy stoperami Mehmet Topal, to kolejny zawodnik Valencii, który będzie śnił się po nocach podopiecznym Miguela Lotiny. W całym spotkaniu uzbierał 15 przechwytów i 10 odbiorów, ponadto blokował strzały i wygrywał pojedynki główkowe, stając się - poza Cesarem oraz zwichrowanymi celownikami Rikiego i Adriana - najczęstszą przyczyną niepowodzenia akcji Deportivo.

Analitycy dziennika "Marca" wyliczyli, że najmniejsze szanse na utrzymanie przed finałową kolejką miało Getafe. "Azulones" czekał trudny wyjazd do Kraju Basków i walka z również niepewnym przetrwania Realem Sociedad. Dzięki bramce Caty Diaza, rezolutnego także w defensywie, Getafe zdobyło jeden punkt i w przyszłym sezonie znów mierzyć się będzie z Barceloną, Villarrealem i Realem Madryt, a nie Barceloną B, Villarrealem B i Alcorcon.

Eliseu miał prawo wściekać się na decyzję sędziego, niesłusznie dyktującego rzut karny dla Barcelony po jego czystej interwencji na Bojanie. Portugalski obrońca Malagi w całym meczu radził sobie dobrze, w swoim stylu chętnie włączał się w akcje ofensywne. Sergio Ramos już w czwartej minucie meczu z Almerią wyłożył piłkę Cristiano Ronaldo, umożliwiając Portugalczykowi pobicie rekordu strzeleckiego w Primera Division. A Ronaldo wcale nie chciał spocząć laurach - dwoił się i troił, by wywindować swój rekord. W końcu udało mu się dołożyć jeszcze jedno trafienie, a przy kilku pozostałych golach Realu popisał się decydującym podaniem. Z 40 bramkami na koncie Ronaldo może pochwalić się lepszym wynikiem niż cała Almeria, Hercules, Deportivo czy Sporting, a takim samym jak Saragossa.

Tysiące kibiców wbiegło na murawę Reyno de Navarra, by po wygranej Osasuny nad Villarrealem świętować niezwykle wysoką, dziewiątą pozycję w tabeli "Los Rojillos". Jedyną bramkę w spotkaniu, ale za to niezwykłej urody, zdobył niezawodny Alvaro Cejudo.

Kapitan ratuje

Gdyby nie Gabi, Saragossa już dawno mogłaby skupić się na przygotowaniach do nowego sezonu Segunda Division. Po raz kolejny kapitan uratował swój zespół, po dwóch pięknych strzałach - pierwszym z rzutu wolnego, drugim po składnej akcji całej drużyny. Espanyol nie miał szans na poprawę swojej pozycji w tabeli, ale "Los Pericos" nie chcieli poddać się bez walki Sevilli, z którą do niedawna rywalizowali o miejsce w europejskich pucharach. Dobrą pracę w środku boiska wykonał Joan Verdu, kończący mecz z bramką i asystą na koncie.

Sergio Aguero nie mógł bardziej efektownie pożegnać się z Atletico. W prawdopodobnie ostatnim występie w barwach "Rijiblancos" - w wyjazdowym meczu z Mallorką - Argentyńczyk ustrzelił hat-tricka. Rzutem na taśmę, dzięki dwóm golom zaaplikowanym Espanyolowi, Alvaro Negredo zapewnił sobie Trofeo Zarra - nagrodę "Marki" dla najlepszego hiszpańskiego strzelca w Primera Division - a Sevilli piąte miejsce w końcowej klasyfikacji.

Jedenastka kolejki: Cesar (Valencia) - Ramos (Real Madryt), Topal (Valencia), Cata Diaz (Getafe), Eliseu (Malaga) - Ronaldo (Real Madryt), Gabi (Saragossa), Verdu (Espanyol), Cejudo (Osasuna) - Negredo (Sevilla), Aguero (Atletico).

Rezerowi: Varas (Sevilla), Joaquin (Valencia), Reyes (Atletico), Webo (Mallorca) Adebayor (Real Madryt), Benzema (Real Madryt), Llorente (Bilbao).

Javi Varas może nie bronił tak spektakularnie jak we wcześniejszych spotkaniach, a piłkę z siatki w meczu z Espanyolem musiał wyciągać dwukrotnie, to jednak znów przy kilku interwencjach zademonstrował wielki refleks.

Jose Reyes i Joaquin Sanchez zanotowali w meczach swoich drużyn pod dwie asysty. Pierwszy z nich wraz z Atletico starał się strącić z ligi Mallorkę, ale drugi razem z całą ekipą Valencii ostatecznie uratował "Los Bermellones" przed spadkiem, wysyłając do Segunda Division Deportivo. Rozgrywane w tym samym czasie spotkania miały dramatyczne końcówki, Mallorca, nie chcąc bezradnie oczekiwać na wieści o wyniku meczu Valencii z Deportivo, rzuciła się do odrabiania strat. Pierre Webo strzelił dwie bramki, ale nie wystarczyło to na wywalczenie punktu z Atletico, wobec czego utrzymanie Mallorca ostatecznie zawdzięcza "Los Ches". Ciekawe, czy odwdzięczy się za to Valencii solidnym rabatem, gdy jej działacze zapytają o cenę Ivana Ramisa i Choriego Castro, dwójki piłkarzy oczekiwanych na Estadio Mestalla.

Po sześciu latach przerwy do europejskich pucharów wraca Athletic Bilbao. Szóstą pozycję, gwarantującą start w Lidze Europy, zapewnił Baskom Fernando Llorente, który w ścisłej końcówce sezonu odzyskał wysoką formę, jaką błyszczał w pierwszej rundzie. Almeria zagrała z Realem Madryt wyjątkowo optymistyczny futbol, nie zaprzątając sobie głowy przesadnym skupianiem się na obronie, co musiało zakończyć się pogromem. Wykorzystując niefrasobliwość obrońców Almerii, Emmanuel Adebayor i Karim Benzema poprawili swój dorobek strzelecki - Togijczyk o trzy gole, Francuz o dwa.

Nagrody indywidualne i specjalne wyróżnienia:

Nagroda im. Adama Małysza - Osasuna. W ostatniej kolejce "Los Rojillos" wykonali najdłuższy skok w tabeli - po wygranej z Villarrealem awansowali o sześć pozycji. A jeszcze na pięć kolejek przed końcem sezonu wydawało się, że nic nie uratuje Osasuny przed degradacją. Baskowie przegrali cztery razy z rzędu, znaleźli się w strefie spadkowej, a ostatnie spotkania mieli rozegrać przeciwko drużynom z czołówki (Valencia, Sevilla, Villarreal) albo rywalom w walce o utrzymanie (Getafe, Saragossa). Wygrali cztery z nich, sezon skończyli na dziewiątym miejscu.

Nagroda im. Pałacu Kultury i Nauki - Jerzy Dudek. Odchodzącemu z Realu Madryt polskiemu bramkarzowi hołd oddała cała drużyna i wypełniony po brzegi kibicami stadion. Choć Dudek był wyłącznie zmiennikiem Ikera Casillasa, pełnił rolę polskiego dobra narodowego, będąc jedynym przedstawicielem 38-milionowego narodu w Primera Division, współdzieląc szatnię z grupą mistrzów świata i Europy oraz wypełniając rozkazy najbardziej utytułowanego trenera ostatnich lat.

Nagroda im. Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologicznego (dziedzina medycyny zajmująca się rozpoznawaniem i leczeniem chorób ucha (z gr. oros, otos), nosa (z gr. rhinos, rynos), krtani (z gr. laryngos), gardła (z gr. pharyngos) oraz innych narządów głowy i szyi) - Frederic Kanoute. Słysząc dźwięk gwizdka, Kanoute złapał piłkę do rąk, po tym jak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Espanyolu. Trudno powiedzieć, kto zagwizdał, ale na pewno nie był to zdziwiony zachowaniem napastnika Sevilli arbiter.

Łukasz Kwiatek

Zobacz rozstrzygnięcia w Primera Division

Dowiedz się więcej na temat: Primera Division | Cristiano Ronaldo

Reklama

Reklama

Reklama