El. MŚ 2018. Trener Hondurasu oskarża Australijczyków o... szpiegostwo

Trener reprezentacji Hondurasu Jorge Luis Pinto oskarżył ekipę Australii o "zawstydzającą" próbę szpiegostwa. Okazało się, że podczas treningu piłkarzy Hondurasu nad boiskiem unosił się dron. Oba zespoły walczą o awans do mistrzostw świata 2018.

Pierwsze spotkanie barażowe, rozegrane w piątek w San Pedro Suli, zakończyło się bezbramkowym remisem. Rewanż odbędzie się w środę na Stadionie Olimpijskim w Sydney.

Reklama

Australijczycy polecieli z Hondurasu do ojczyzny bezpośrednio czarterem i na miejscu byli w niedzielę. Dzień później na antypodach zjawiła się drużyna rywali.

Członkowie reprezentacji Hondurasu mocno zdenerwowali się, gdy zobaczyli drona latającego w trakcie ich treningu. Na nic zdały się tłumaczenia przedstawicieli stadionu, że incydent spowodowali przypadkowo ojciec i jego dziecko, bawiący się zabawką w pobliskim parku.

Selekcjoner Pinto na konferencji prasowej powiedział, że jego zespół miał do czynienia ze "szpiegostwem". Wcześniej, po przybyciu do Australii, zasugerował, że w hondurańskich mediach "rozpracowani taktycznie" zostali jego podopieczni, co też miało oczywiście działać na korzyść przeciwników.

Honduras zajął czwartą pozycję w eliminacjach strefy CONCACAF, za Meksykiem, Kostaryką i Panamą, a startująca z Azji Australia wygrała wcześniej kontynentalny baraż z Syrią.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje