Finał KMŚ: Real Madryt - Gremio Porto Alegre 1-0

Real Madryt pierwszym zespołem, który obronił Klubowe Mistrzostwo Świata, Cristiano Ronaldo pierwszym piłkarzem, który zdobył bramkę w dwóch finałach z rzędu. W sobotnim meczu o tytuł w Abu Dhabi "Królewscy" pokonali Gremio Porto Alegre 1-0 (0-0). Jedynego gola Ronaldo strzelił w ulubionej 53. minucie z rzutu wolnego. Parę minut później został ograbiony z drugiego gola.

Klubowe MŚ - sprawdź terminarz oraz wyniki!

Reklama

Od Realu Madryt zawsze wymaga się dużo, ale w tym roku było to jeszcze więcej. Do tej pory żadna drużyna nie była w stanie osiągnąć dwóch finałów KMŚ z rzędu. "Królewscy" od razu przeszli do historii, notując dwa triumfy z rzędu.

Przed rokiem w finale Real Madryt pokonał Kashima Antlers dopiero po dogrywce. Tym razem kwestię zwycięstwa rozstrzygnął w podstawowym czasie, a większe problemy czekały go w meczu półfinałowym z Al Jazirą, kiedy "Królewscy" musieli odrabiać straty. Decydujące spotkanie ze zwycięzcą Copa Libertadores 2017 już tak zacięte nie było, choć najlepszy zespół w Europie musiał w nie włożyć mnóstwo sił. Zadecydowały indywidualności, a konkretnie Cristiano Ronaldo, który przed rokiem w Yokohamie doprowadził do dogrywki.

Tegoroczna edycja Klubowych Mistrzostw Świata dla Cristiano Ronaldo upłynęła pod znakiem liczby 53. W tej minucie strzelił wyrównującego gola z Al Jazirą, w tej rozstrzygnął również losy meczu finałowego.

Przeciwko Gremio pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki popisał się piekielnie precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego z 25 metrów. Marcelo Grohe wyciągnął się jak szczupak, ale piłka niemal otarła się o słupek.

Bramka obciążała konto ustawionych w murze piłkarzy Gremio, którzy rozstąpili się przed Portugalczykiem jak Morze Czerwone przed Mojżeszem.

Pomijając niewykorzystane sytuacje Realu, spotkanie powinno zakończyć się wyższym zwycięstwem "Królewskich". W 58. minucie Cristiano Ronaldo strzelił drugiego gola, a sytuacja ta ujawniła kolejną lukę w systemie wideoweryfikacji. "Królewscy" przeprowadzili szybką akcję lewą stroną. Karim Benzema utrzymał linię spalonego i w polu karnym wycofał piłkę głową do Ronaldo, który mimo bardzo niewygodnej pozycji oddał strzał nie do obrony z 15 metrów.

W czasie gdy Ronaldo strzelał na bramkę, w górze powiewała już chorągiewka ospałego sędziego liniowego, który po dłuższej chwili uznał, że Benzema był na spalonym. Na domiar złego Cesar Ramos Palazuelos zrobił już użytek z gwizdka. Gdyby arbiter wstrzymał się z przerwaniem akcji, mógłby sięgnąć po VAR, czego zresztą domagał się żywo gestykulujący Cristiano Ronaldo. Na szczęście w tym przypadku sędziom udało się nie wypaczyć wyniku finału.

Real Madryt zdobył Klubowe Mistrzostwo Świata po raz drugi z rzędu i po raz trzeci w ostatnich czterech latach. Pod względem triumfów zrównał się w sobotę z Barceloną.

łup

Finał Klubowych Mistrzostw Świata

Real Madryt - Gremio Porto Alegre 1-0 (0-0)

1-0 Cristiano Ronaldo (53.)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje