Franck Ribery: Mundial bez Francji byłby katastrofą

Piłkarz reprezentacji Francji i Bayernu Monachium Franck Ribery przyznał, że mundial bez "Trójkolorowych" byłby katastrofą. W barażach o awans do mistrzostw świata 2014 jego zespół zmierzy się z Ukrainą, która w eliminacjach m.in. dwukrotnie pokonała Polskę.

Podczas losowania par z udziałem ośmiu wicemistrzów grup Francuzi nie byli rozstawieni, ale trafili na zespół teoretycznie słabszy od siebie. W konfrontacji z Ukraińcami wicemistrzowie świata z 2006 roku są uznawani za faworytów.

Reklama

"Nie potrafię sobie wyobrazić, że moglibyśmy nie wystąpić w Brazylii. To byłaby katastrofa. Dla piłkarzy, dla kibiców, dla wszystkich we Francji" - powiedział 30-letni piłkarz Bayernu Monachium, triumfator Ligi Mistrzów w minionym sezonie, cytowany w czwartek przez agencję AFP.

Ribery zapewnia jednak, że wie, jak uniknąć porażki w barażach.

"Musimy grać tak jak zawsze, nie bać się i nie ulegać presji" - podkreślił Francuz. Jak dodał, dobrze się stało, że pierwszy mecz odbędzie się na Ukrainie.

W pozostałych spotkaniach barażowych Portugalia zagra ze Szwecją, Islandia z Chorwacją, a Grecja z Rumunią. Pierwsze mecze odbędą się 15 listopada, rewanże cztery dni później.

Reklama

Reklama

Reklama