"Franek" czy "samobój"? - oto jest pytanie! (video)

W polskiej piłce nożnej nie ma żadnych przepisów ani regulaminów dotyczących wskazania autora bramki w sytuacjach spornych.

Po ostatniej kolejce ekstraklasy wszystkie media zapisały drugiego gola w meczu Górnik Zabrze - Wisła Kraków Tomaszowi Frankowskiemu, mimo że faktycznie piłkę do bramki skierował obrońca Paweł Wojciechowski, stojący przed linią bramkową. Czy zatem nie powinna być to bramka samobójcza?

Reklama

Dyskusja w Canal+

Już w niedzielnym programie Liga+ Extra, w cotygodniowych kontrowersjach, Wit Żelazko wyraził się jasno, że bramkę należy przypisać Frankowskiemu. Prawie wszyscy obecni w studio zgodzili się z opinią członka Kolegium Sędziów PZPN, ale red. Andrzej Twarowski wyraził wątpliwość, czy tego gola nie należy przypisać Wojciechowskiemu, jako trafienia samobójczego. Skontaktowaliśmy się z nim, aby poznać jego opinię na ten temat.

- Dla mnie sytuacja jest oczywista. Bramka powinna być zaliczona jako samobójcza - powiedział nam dziennikarz stacji Canal+.

- Gola powinno się zapisać Wojciechowskiemu, jeśli piłkę kopnął przed linią bramkową, a tak właśnie było - ocenił Marek Koźmiński w rozmowie z INTERIA.PL

Kliknij, aby obejrzeć bramkę Kto może całkowicie rozwiać te wątpliwości? Niby nie jest to wielki problem, ale gdy ktoś gra w menedżera piłkarskiego, np. w Piłkarską Ruletką w INTERIA.PL, ma to dla niego ogromne znaczenie, gdyż za każdą bramkę przyznawane są punkty, przybliżające szanse wygrania upragnionej nagrody. Ważne jest to również dla właścicieli klubów, w których piłkarze otrzymują ekstrapremie za strzelenie gola. Kto rozwieje nasze wątpliwości? Pierwsza myśl jest oczywista: sędzia!

Protokoły sędziowskie bez strzelców

Skontaktowaliśmy się z najlepszym sędzią w Polsce, Jackiem Granatem - najlepszym arbitrem w plebiscycie Canal+ Piłkarskie Oskary, w którym głosy oddają sami piłkarze.

- Nie ma przepisów, które regulowałyby kwestię, komu przypisać bramkę. My sędziowie w protokołach meczowych, które wysyłamy do PZPN, nie wpisujemy strzelców bramek. Owszem, w meczach pod egidą UEFA czy FIFA w protokołach jest rubryka na wpisanie strzelców goli, ale w Polsce takich rubryk nie ma - powiedział nam sędzia Granat.- Wydaje mi się, że sprawa strzelców interesuje głównie dziennikarzy i statystyków. Prywatnie mogę powiedzieć, że zapisałbym tego gola Frankowskiemu, bo piłka i tak zmierzała w stronę bramki - dodał.

- A komu zapisałby Pan bramkę, gdyby zamiast Wojciechowskiego powiedzmy Żurawski wbił ją do siatki? - zapytaliśmy.

- Gdyby tam był Żurawski, to raczej byłby na spalonym, więc nie byłoby bramki - odparł sędzia.

- A gdyby jednak nie był na spalonym? - drążyliśmy.

- To raczej Żurawskiemu, ale - tak jak już powiedziałem - żadnych przepisów na ten temat nie ma - zakończył Jacek Granat.

Skontaktowaliśmy się z Wydziałem Sędziów w PZPN, aby sprawdzić, czy rzeczywiście w protokołach sędziowskich nie ma strzelców bramek. Miła pani w siedzibie związku przejrzała protokoły i potwierdziła informacje sędziego. - Są tylko zmiany i kartki - stwierdziła.

Za radą najlepszego w Polsce arbitra skontaktowaliśmy się z dziennikarzami i statystykami, aby spróbować rozwikłać ten problem, bo to podobno oni są najbardziej zainteresowani tą kwestią.

Gol Frankowskiego, ale...

Stefan Szczepłek z "Rzeczpospolitej" nie ma wątpliwości, że autorem gola był Frankowski: - Ja kieruję się w takich sytuacjach zdrowym rozsądkiem. Zawsze patrzę, ile jest zasługi strzelającego, a ile zasługi piłkarza przeciwnej drużyny. Nie mógłbym tej bramki odebrać Frankowskiemu. Gdyby na boisku było inaczej, powiedzmy że piłka leci wzdłuż linii i przeciwnik zmienia jej kierunek, to wtedy oczywiste jest, że jest to gol samobójczy. Jednak tu piłka zmierzała do bramki. A co zrobić z tymi bramkami, gdzie jako ostatni dotykają piłki bramkarze, próbujący interweniować lub piłkarze stojący w murze?

- A gdyby po strzale Frankowskiego np. Żurawski dobiegł i 10 cm przed linią kopnął piłkę do bramki? - zapytaliśmy.

- Myślę, że Żurawskiemu, choć sprawa jest dyskusyjna. - odparł dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Rafał Zaremba z katowickiego "Sportu" również nie ma wątpliwości, że autorem drugiej bramki dla Wisły w meczu z Górnikiem był Frankowski: - Jeżeli piłka zmierzała w stronę bramki, a w tym przypadku tak było, to bramkę należy przypisać napastnikowi Wisły. Dla mnie istotny jest kierunek lotu piłki - powiedział odpowiedzialny za dział piłki nożnej w "Sporcie" Rafał Zaremba.

- A co by było, gdyby to Żurawski dobił ją do bramki? - zapytaliśmy Ryszarda Drewniaka z "Tygodnika Kibica", który zajmuje się statystyką piłkarską.

- Oczywiście, że Żurawskiemu, bo obaj z Frankowskim mają ten sam cel, a obrońca chciał wybić i zapobiec utracie bramki. - odpowiedział.

Zgadzamy się wszyscy, że sprawa jest dyskusyjna. Ale jak ją rozwiązać?

Komórka lub przepisy

Chyba nie trzeba wielkich zjazdów, narad i komisji, żeby rozwiązać kwestię autorstwa bramki. Inni już dawno o tym pomyśleli.

- W Anglii jest specjalna komórka przy lidze, która spotyka się regularnie. Trzy lub cztery osoby rozstrzygają właśnie takie sporne kwestie. Myślę, że i u nas mogłaby powstać taka komórka, np. przy PLP, która przejmie niebawem rozgrywki od PZPN - zasugerował w rozmowie INTERIA.PL Andrzej Twarowski z Canal+.

- Dla uporządkowania sytuacji powinny powstać jasne przepisy. Czasami bywa tak, że na pięć gazet w trzech jest podany jeden autor bramki, a w dwóch inny. A co z piłkarzami, którzy dostają dodatkowe premie za zdobycie gola? Swoją drogą ciekawe jest, że sędziowie w protokołach sędziowie nie wpisują strzelców. Wygląda na to, że kartki są ważniejsze niż bramki, dla których kibice przychodzą na stadiony - stwierdził Ryszard Drewniak z "Tygodnika Kibica".

Jaka przyszłość?

Czy zatem nie powinny powstać jasne i wyraźnie przepisy, precyzujące kwestię autorstwa bramki? Naszym zdaniem powinny, bo to nie jest tylko sprawa bramki Frankowskiego... W wielu, bardzo wielu sytuacjach boiskowych wskazanie strzelca jest czasem trudne, a czasem prawie niemożliwe!

Bagatelizowanie problemu i przerzucanie piłeczki na stronę dziennikarzy i statystyków nie ma sensu, bo gra się przecież dla kibiców, którzy liczą bramki, śledzą klasyfikacje strzelców i składają życzenia z okazji jubileuszowych goli.

Tego tematu nie zostawiamy zamkniętego. Będziemy pokazywać, jak te kwestie rozstrzygane są w innych krajach. Zasięgniemy opinii znawców zasad gry w piłkę nożną. Poprosimy ich o odpowiedź na pytanie, czy można jednoznacznie wskazać strzelców bramek w spornych sytuacjach boiskowych.

Jesteśmy ciekawi również Waszych opinii na ten temat.

Andrzej Łukaszewicz

Dziękujemy stacji CANAL+ za udostępnienie pliku z bramką z meczu Górnik - Wisła.

Dowiedz się więcej na temat: wskazania | komórka | sędzia | sport | sędziowie | piłka | Żurawski | frankowski | PZPN | wątpliwości | video | franek | pytanie | bramki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje