Henry chce być wielkim menedżerem, dlatego porzuca pracę w Sky Sports

Thierry Henry porzuca wypowiadanie się w telewizji i stawia na karierę trenerską. Legendarny napastnik postanowił zakończyć współpracę z telewizją Sky Sports. - Wszystkim, z którym pracowałem w Sky chcę bardzo podziękować, ale moim celem jest pozostanie wielkim menedżerem - wyznał Francuz

Thierry Henry do złotego medalu mistrzostw świata (1998 r.) i srebrnego (2006 r.) dołożył w Rosji brąz. Tym razem nie jako piłkarz, a asystent selekcjonera reprezentacji Belgii Roberto Martineza. Przez wiele miesięcy był wsparciem hiszpańskiego szkoleniowca, ale również ekspertem telewizji Sky Sports. 40-latek postanowił wybrać jedną drogę rozwoju i wybrał boisko. Francuz nie będzie już ekspertem angielskiej telewizji.

Reklama

- Przez ostatnie cztery lata znacząco podniosłem swoje kwalifikacje trenerskie. Nabrałem doświadczenia. To tylko przekonało mnie do wyboru tej drogi. Chcę w przyszłości zostać menedżerem w wielkim klubie. Ze smutkiem muszę wyznać, że postanowiłem opuścić telewizję Sky Sports, aby skupić się na swoim celu - powiedział Thierry Henry.

- Chcę podziękować wszystkim, którzy pracowali ze mną w Sky Sports. Wszyscy byli dla mnie mili i otwarci. Przeżyłem wiele wspaniałych chwil na stadionach w Europie z tą ekipą - dodał Francuz, który ekspertem Sky był przez trzy ostatnie lata.

Mówiło się, że to właśnie Thierry Henry zastąpi w Arsenalu Arsene'a Wengera, który po minionym sezonie przestał być trenerem londyńczyków. Klub z Emirates nie zdecydował się na swoją legendę, nowym szkoleniowcem "Kanonierów" został Hiszpan Unai Emery.

Skb

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje