Hiszpania - Anglia 2-3 w Lidze Narodów. Luis Enrique pochwalił sam siebie po porażce

Hiszpania przegrała w poniedziałek z Anglią u siebie 2-3 w Lidze Narodów i o tym, czy wyjdzie z grupy w dywizji A zadecyduje listopadowy mecz z Chorwacją w Zagrzebiu. Podopieczni trener Luisa Enrique zaprezentowali się bardzo słabo w pierwszej połowie, którą przegrali 0-3. Ale selekcjoner po spotkaniu pochwalił sam siebie za reakcję w szatni na wyczyny swoich zawodników.

Po zmianie stron Hiszpanie ruszyli do ataku, aby doprowadzić do remisu. To się nie udało, choć brakowało niewiele, bo gospodarze zdobyli dwie bramki.

Reklama

- Pierwsza połowa była bardzo zła i musimy to przyjąć. Późno się obudziliśmy, a pierwszy gol nas zabił. Popełniliśmy dużo błędów indywidualnych. Nie powinienem tego mówić, ale byłem wspaniały w przerwie, bo normalnie zrugałbym zawodników - Enrique chwalił sam siebie.

- Niczego nie zmieniłem i powiedziałem, że wielkie drużyny cierpią. Zdaję sobie sprawę, że ta drużyna z jej nastawieniem, nie potrzebowała kopa albo krytyki czy trzech zmian. Musiałem wzmocnić pewne sprawy, trochę niuansowych zmian na poziomie taktyki i zarazić chłopaków pozytywnością. Choć są chwile, kiedy trzeba uderzyć pięścią w stół i obrzucać gównem wszystko i wszystkich - opowiadał.

- Grupowe mecze z półfinalistami mistrzostw świata nie są łatwe, ale wciąż zależymy wyłącznie od siebie i wyniku z Chorwacją. Musimy tam pojechać po zwycięstwo - zapowiedział niezrażony porażką Luis Enrique.

Spotkanie w Zagrzebiu odbędzie się 15 listopada.

kip

Liga Narodów: wyniki, tabele, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Luis Enrique | reprezentacja Hiszpanii

Reklama

Reklama

Reklama