Katastrofa samolotu z piłkarzami Chapecoense. Świat nie zapomni o tej tragedii

Katastrofa lotnicza z piłkarzami Chapecoense, była bez wątpienia jednym z najczarniejszych dni w historii brazylijskiego futbolu. W tragedii zginęła prawie cała drużyna, która zmierzała na pierwszy w swojej historii mecz finałowy Copa Sudamericana (odpowiednik Ligi Europejskiej). W dniu Wszystkich Świętych, nie zapominamy o zawodnikach, którzy stracili wtedy życie.

28 listopada 2016 roku na długo zapadnie w pamięć, nie tylko kibicom w Brazylii, ale i całemu światu. Samolot z piłkarzami Chapecoense rozbił się podchodząc do lądowania niedaleko kolumbijskiego miasta Medellin.

Reklama

Na pokładzie znajdowało się 77 osób, katastrofę przeżyło tylko sześć, w tym trzech piłkarzy - obrońcy Neto i Alan Ruschel oraz bramkarz Follmann. Czwarty z uratowanych zawodników - bramkarz Danilo, zmarł w szpitalu.

W Brazylii zawieszono wszystkie rozgrywki. W kraju ogłoszoną także trzydniową żałobę narodową. W mieście Chapeco trwała ona natomiast 30 dni.

Po tragicznych doniesieniach z Kolumbii, cały piłkarski świat pogrążył się w żałobie. Ze wszystkich stron płynęły słowa wsparcia dla brazylijskiej drużyny. Kluby z Brazylii zaoferowały darmowe wypożyczenia piłkarzy dla zespołu. Największe ekipy  takie, jak na przykład Real Madryt, FC Barcelona czy Manchester United zaoferowały natomiast finansową pomoc.

W pogrzebowej uroczystości, która odbyła się na stadionie Chapecoense wzięło udział około 120 tysięcy osób. Trumny z ciałami zawodników zostały wniesione na boisko, a łez nie potrafili ukryć nawet żołnierze, którzy byli odpowiedzialni za ich transport.

Historia brazylijskiej drużyny była o tyle rozdzierająca serce, że Chapecoense było jedną z sensacji rozgrywek Copa Sudamericana. Trzy lata przed historycznym awansem do finału, klub był na krawędzi bankructwa. W 2016 roku zszokował jednak całą Brazylię, eliminując z rozgrywek tamtejsze potęgi, jak San Lorenzo czy Independiente Buenos Aires.

Ich marzenie o wygraniu pierwszego w historii tytułu Copa Sudamericana zostało jednak brutalnie przerwane. Finałowy mecz z Atletico Nacional nigdy się nie odbył.

Rywale wykazali się pięknym gestem i poprosili tamtejszą federację o przyznanie trofeum Chapecoense, dzięki czemu klub miał okazję zagrać pierwszy raz w Copa Libertadores (odpowiednik Ligi Mistrzów). 

Kolumbijskie służby do spraw lotnictwa cywilnego poinformowały, że katastrofę samolotu spowodował szereg błędów ludzkich. Samolot nie był odpowiednio przygotowany do lotu i nie powinien był w ogóle wystartować z Brazylii. Odnotowano m.in. za małą ilość paliwa w zbiornikach, żeby móc odbyć bezpieczną podróż. Nie podjęto także wcześniejszej decyzji o lądowaniu, aby je uzupełnić.

Wśród piłkarzy, którzy zginęli w katastrofie najstarszy miał 35 lat, a najmłodszy - 21.

Drużyna Chapecoense, dzięki pomocy wielu dobrych osób, została stworzona na nowo. Klub występuje w rozgrywkach ligowych, gdzie zajmuje 12. miejsce. Pół roku po katastrofie zespół wywalczył pierwsze trofeum, zwyciężając w rozgrywkach stanu Santa Catarina. W sierpniu na zaproszenie Barcelony, Chapecoense zagrało także w meczu o Puchar Gampera, gdzie uległo wicemistrzowi Hiszpanii 0-5.

Adrianna Kmak

Piłkarze Chapecoense, którzy stracili życie w katastrofie:

Guilherme Gimenez de Souza,
Marcelo Augusto Mathias da Silva,

Bruno Rangel,
Marcos Danilo Padilha - (zmarł w szpitalu),
Lucas Gomes da Silva
Sergio Manoel Barbosa Santos
Filipe Machado
Matheus Biteco
Cleber Santana
Thiego
Tiago da Rocha
Vieira Josimar 
Rosado da Silva Tavares
Dener Assuncao Braz
Jose Gildeixon de Paiva 
Everton Kempes dos Santos Gonçalves 
Ananias Eloi Castro Monteiro 
Mateus Caramelo dos Santos 
Alton Canela 
Arthur Brasiliano Maia 
Caio Junior - (trener)

Dowiedz się więcej na temat: Chapecoense

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje