KMŚ. Al Jazira - Real Madryt. Najważniejszy dzień w klubowej historii ZEA

Nie ma już biletów na dzisiejszy półfinał Klubowych Mistrzostw Świata, w którym Al Jazira zmierzy się z Realem Madryt. Dla klubowej piłki Zjednoczonych Emiratów Arabskich będzie to najważniejsze wydarzenie w historii. Takiej frekwencji na trybunach nie zapewnił nawet finał mistrzostw Azji z 1996 roku, w którym Emiraty rywalizowały z Arabią Saudyjską.

Emirackie kluby mają już na swoim koncie sukcesy. Czterokrotnie zdołały przecież awansować do finału Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Trzykrotnie sztuki tej dokonał Al Ain (triumf w 2003 roku) i raz dubajskie Al Ahli.

Reklama

Środowy mecz będzie cieszył się jednak zainteresowaniem całego świata i dla miejscowego futbolu ma porównywalne znaczenie z jedynym dotąd występem w mistrzostwach świata, we Włoszech w 1990 roku.

Al-Jazira prawo gry w turnieju zapewniła sobie jako gospodarz turnieju (mistrz ZEA w sezonie 2016/2017), ale awans do półfinału przerósł wszelkie oczekiwania. W 2009 i 2010 roku, gdy Klubowe Mistrzostwa Świata również odbywały się w ZEA, ówcześni mistrzowie nie znaleźli się w czołowej czwórce. Najpierw Al Ahli pożegnało się z imprezą już w pierwszej rundzie, a później lokalny rywal Al-Jaziry z Abu Dhabi, Al Wahda, odpadł w ćwierćfinale.

W drodze do najlepszej czwórki Al Jazira dwukrotnie wygrała 1-0 - z Auckland City i Urawa Red Diamonds. Lokalne media podkreślają, że absolutnie nikt nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia. Zaraz po meczu z najlepszą drużyną Azji miejscowi fani rozpoczęli wyścig po bilety. We wtorek organizatorzy poinformowali, że wyprzedano wszystkie (50 tys.) wejściówek na mecz z Realem.

Takim zainteresowaniem w Abu Dhabi nie cieszył się nawet finał Pucharu Azji z 1996 roku, w którym ZEA zagrały na tym samym stadionie (imienia Szejka Zajida bin Sultana Al Nahjana). Dla przykładu spotkanie z Urawa Red Diamonds obejrzało 15,5 tys. fanów, a z Auckland City ledwie 4,2 tys.

W przypadku zwycięstwa trener Henk ten Cate i jego piłkarze będą autorami największego sukcesu w historii emirackiej piłki. Czy Holender ma kim postraszyć Real? Raczej nie, choć w swoim zespole ma trzech uznanych piłkarzy - Lassanę Diarrę, Mbarka Bouussoufę i Romarinho.

- Będziemy potrzebować trzech autobusów, by zastawić naszą bramkę. Marzenia są w porządku, ale nie bądźmy głupcami. Szanse na korzystny wynik nie są wielkie. Różnice w jakości są zbyt duże, ale mój zespół będzie walczył, jak w poprzednich meczach - zapowiedział trener ten Cate.

Półfinał KMŚ Al-Jazira - Real Madryt rozpocznie się o godzinie 18:00 czasu polskiego.

Klubowe MŚ: wyniki, strzelcy, terminarz

BR

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Al Jazira | Klubowe Mistrzostwa Świata

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje