Koźmiński: Nie uprawiam prywaty

"Ja nie uprawiam prywaty" - stwierdził w "Sporcie" Zbigniew Koźmiński, prezes Piłkarskiej Ligi Polskiej.

"Poprzednio ustaliliśmy regulamin rozgrywek, a teraz na przykład działacze Podbeskidzia mówią, że niczego z nimi nie konsultowaliśmy" - dziwi się Koźmiński na wiadomość, że kluby drugoligowe wolałyby inny regulamin rozgrywek niż ten zaakceptowany 28 czerwca.

Reklama

Prezes PLP zapowiedział, że w czwartek kluby muszą jeszcze raz podjąć decyzję ile klubów ma spadać w nadchodzącym sezonie z ekstraklasy. "Nasz wybór przedstawię w piątek na zarządzie PZPN, bowiem sprawa będzie głosowana jeszcze raz" - dodał.

Tego dnia związek będzie jeszcze raz debatował nad tym, jak dużo zespołów powinno opuścić pierwszą ligę w rozgrywkach 2004/05. Stanie się tak głównie pod wpływem pisma przesłanego przez Canal +, stację, która jest głównym sponsorem piłkarskiej ekstraklasy. Dla niej decyzja podjęta przez zarząd PZPN 28 czerwca, o tym, że spada tylko jedna drużyna jest nie do przyjęcia.

"Pismo zostało po prostu wymuszone na kierownictwu stacji o czym dowiedziałem się swoimi kanałami. Poza tym, to niej ja wygrałem poprzednie głosowanie, tylko tak głosował zarząd PZPN, który zaakceptował nasz projekt" - dodał Koźmiński.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | regulamin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje