Listkiewicz: Niech każdy robi swoje

"To takie typowe polskie narzekanie. Niech piłkarze z tą odległością nie przesadzają. Poza tym wybór takiego miejsca był koniecznością, ponieważ wszystkie inne ośrodki były już zajęte na targi gazu i ropy" - wyjaśnił dla "PS" Michał Listkiewicz.

Po meczu z Kazachstanem nasi reprezentanci krytycznie wypowiadali się o warunkach zakwaterowania w hotelu Tabagan.

Reklama

"Ten ośrodek był zaakceptowany przez selekcjonera kadry Leo Beenhakkera, a wybierał go jego asystent i zaufany człowiek Jan de Zeeuw" - tłumaczy prezes PZPN.

"Gdybym ja po mundialu w Niemczech chciał na nich narzekać, to narzekałbym do dzisiaj. Czy w Bargsinhausen też mieli złe warunki? Chyba nie, a jakie były wyniki? Niech każdy robi swoje i nie narzeka!" - dodał stanowczo Michał Listkiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Listkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje