Łukasz Szukała w centrum tureckiego koszmaru

W nocy z piątku na sobotę w Turcji doszło do próby zamachu stanu. W samym centrum dramatycznych wydarzeń jest polski piłkarz Łukasz Szukała, który skontaktował się z dziennikarzem „Polsatu Sport” Sebastianem Staszewskim.

Staszewski to reporter "Polsatu Sport", który po ciężkiej pracy w trakcie Euro 2016 we Francji szukał pomysłu na wakacje. Chciał polecieć do Turcji, a w tej sprawie skontaktował się z Szukałą, który na co dzień występuje w Osmanlisporze.

Reklama

W piątek w nocy z dziennikarzem skontaktował się sam piłkarz, który znalazł się w centrum wydarzeń w stolicy kraju Ankarze. Jego mieszkanie znajduje się przy budynku telewizji TRT, a nocą wieżowiec był opanowany przez wojsko i przez chwilę telewizja przestała nadawać. Całą sytuację z okna balkonu widział Szukała.

Oto fragmenty dramatycznej relacji (za polsatsport.pl):

"Chyba atakują rząd turecki. Wojsko chce władzy. Coś wybuchło. Na twarzach czuliśmy ciepły podmuch. Nie wiem co się dzieje. Wszędzie policja, wszystko zamknięte".

"Wojsko atakuje! Wszędzie latają samoloty, helikoptery, coś wybucha. Wyłączyli nawet Twittera".

"Jestem już w mieszkaniu. Ode mnie jest 300 metrów do tureckiej telewizji. Latają tu helikoptery, słyszysz chyba, i strzelają do budynku. Słyszymy strzały. Wyłączyli światła".

Po godz. 1.00 Szukała napisał: "Na razie wszystko jest dobrze! Oby to był już koniec".

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Szukała

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama