Maciej Żurawski: Christian Gytkjaer nabierze jeszcze więcej pewności siebie

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Kibice Lecha Poznań potrzebowali trochę czasu, aby przekonać się do duńskiego napastnika. Teraz Christian Gytkjear osiągnął świetną formę, dzięki której może poprowadzić poznański klub do mistrzostwa Polski. W sezonie zdobył już 17 bramek. – Gytkjaer ma dobrych partnerów w Lechu, którzy potrafią go znaleźć na boisku – uważa były kadrowicz Maciej Żurawski i dodaje, że widzi tylko dwóch kandydatów do mistrzostwa - Jagiellonię i Lecha.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

W "Kolejorzu" w ostatnich latach mieli wiele szczęścia do skutecznych napastników. W 2008 roku do zespołu ze Znicza Pruszków trafił Robert Lewandowski. Wtedy nie miał jeszcze 20 lat. Tak samo było z Łotyszem Arjomsem Rudnevsem, który w ataku zastąpił obecnego kapitana reprezentacji Polski. Jednak on i Lewandowski nie byli tak skuteczni w pierwszym sezonie w nowym zespole jak Gytkjaer. O Rudnevsie, który zakończył już karierę, do tej pory kibice Lecha mówili, że był ostatnim prawdziwym napastnikiem ich ulubionego zespołu.

Teraz chyba mogą zmienić zdanie. Duńczyk miał całkiem niezłą pierwszą rundę, w której strzelił 10 goli, ale w ostatnich tygodniach wyraźnie przyśpieszył.

Gytkjaer w ostatni weekend w wyjazdowym meczu w Krakowie zdobył trzy bramki. We wcześniejszych czterech spotkaniach tej rundy także pokonywał golkiperów rywali. Ma zatem już na koncie 17 goli.

Głównie dzięki niemy Lech znów ma realne szanse na mistrzostwo Polski, a sam zawodnik na koronę króla strzelców LOTTO Ekstraklasy.

- To taki zawodnik, który może nie gra finezyjnie, natomiast jest silny fizycznie, dysponuje dobrą szybkością i co jest mocno widoczne, idzie zawsze do końca na każdą piłkę. Nawet w niezbyt komfortowych sytuacjach potrafi strzelić gola. Świetnie to robi przy okazji zagrań z bocznych stref. To ostatnio było widać w starciu z Wisłą, gdy zdobył trzy bramki. W jednej z akcji był w stanie wyprzedzić obrońcę i mimo braku komfortu, przyjąć piłkę idealnie i końcem buta skierował ją obok bramkarza. Na pewno tacy napastnicy mają dużą wartość. Już wcześniej miał przecież sporo goli na koncie, ale taki hat-trick w spotkaniu z krakowską drużyną, i to na wyjeździe, może spowodować, że nabierze jeszcze więcej pewności siebie i urośnie. Będzie mu się teraz grało na większym luzie – uważa ekspert Eurosportu Maciej Żurawski.

- Gytkjaer ma dobrych partnerów w Lechu, którzy potrafią go znaleźć na boisku. Zwłaszcza mówię to w kontekście dośrodkowań z bocznych stref. One często są niezwykle dokładne, prawie na nos, a Christian potrafi je idealnie wykorzystać. Dobrze odnajduje się w takich sytuacjach. Napastnik ma zawsze dwa problemy. Jak nie strzela i jak to się udaje. Jeśli jest kłopot z tą pierwszą sprawą, to robi się wszystko, aby wrócić do formy. Jak się zdobywa dużo bramek, to musi się robić to samo, aby pozostać w tej dyspozycji. To też oczywiście nie jest łatwe - dodał Żurawski.

Wydaje się, że w tym momencie są trzy drużyny, które walczą o mistrza: Jagiellonia, Legia i Lech. Innego zdania jest za to Żurawski.

- Bardziej widzę dwójkę kandydatów do mistrzostwa, a więc Jagiellonię i Lecha. Legia ostatnio mocno zawodzi i rozczarowuje. Teraz to poznaniacy zyskali psychologiczną przewagę. Mieli przecież początek i środek sezonu nie taki, jak sobie wyobrażali. Gra nie była fajna i wyniki też nie były powalające. Od pewnego czasu widać, że coś drgnęło i to bardzo pozytywnie. Dostali wiatru w żagle. Kilka meczów wygrali pewnie i w dużych rozmiarach. Mają teraz największe przekonanie o własnej wartości i luz w kontekście walki o mistrzostwo Polski – dodaje Żurawski, który grał w Lechu w latach 1997-1999.

W najbliższej kolejce, a więc w sobotę, Lech podejmie Górnika Zabrze. To będzie ostatnie spotkanie fazy zasadniczej.

Krzysztof Srogosz

Dowiedz się więcej na temat: Christian Gytkjaer | Lech Poznań | Maciej Żurawski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje