Majewski: Sędzia nas przekręcił!

- Po tym, co zobaczyłem w Krakowie, widzę, że zabawa w piłkę nożną jest bez sensu. Lepiej rzucić to wszystko, skoro sędziowie tolerują takie chamskie zagrania jak w niedzielę, czy wcześniej w Poznaniu. Tam gracz Lecha rzucił piłką w twarz mojemu zawodnikowi, a sędzia Gilewski wyrzucił z boiska... obrońcę Amiki - ocenił w "Gazecie Wyborczej" mecz Wisła - Amica trener gości, Stefan Majewski.

Amica po dramatycznej końcówce przegrała 1:2 i praktycznie straciła szanse na mistrzostwo Polski.

Reklama

- W Krakowie Cantoro powinien wylecieć z boiska za ordynarny faul z tyłu, tuż przy linii bocznej, na oczach asystenta. To było przy wyniku 1:0 dla nas. Nie wspomnę o niesłusznie odgwizdanym spalonym w 4. minucie, a potem Głowacki dostał tylko żółtą kartkę za złapanie za koszulkę wychodzącego na czystą pozycję Dawidowskiego. Gorawski uderzył łokciem mojego piłkarza, a Frankowski przy golu sfaulował Szamotulskiego - wyliczył doznane krzywdy Majewski.

- Sędzia wypaczył wynik. Byliśmy pewni, że w Krakowie nie przegramy. Dlaczego nie sędziował arbiter międzynarodowy? Zdunek popełnił tyle błędów, że starczyłoby na całą kolejkę. Szkoda, że mylił się tylko w jedną stronę. Przez tydzień nie będę rozmawiał o tym meczu. Robiłbym z siebie durnia analizując nasze błędy, jeśli przegraliśmy przez błędy sędziego.

- Znowu zostanę wezwany na Wydział Dyscypliny i zapłacę za to tysiąc złotych. Ale ja protestuję przeciwko chamstwu! Polska piłka wyszła z bagna, a teraz znów do niego wraca. Wracają metody "Fryzjera" (Ryszarda Forbrichta, byłego działacza Amiki, obecnie nieoficjalnie współpracującego z Lechem, znanego i podejrzewanego o nieuczciwe kontakty z sędziami, uznanego przez PZPN za persona non grata). - dodał Majewski

Zarzuty Majewskiego na łamach "Gazety Wyborczej" po kolei zbił były sędzia, a obecnie wiceprezes PZPN, Eugeniusz Kolator.

- W Polsce jest siedmiu sędziów międzynarodowych, z czego czterech z Warszawy i czasem nie ma kogo obsadzać. Jednak arbiter Zdunek nie wypadł źle. Szymkowiak w telewizji rzucał puste hasła, zamiast podać konkretne przykłady błędów.

- Faul Cantoro? Obaj walczyli o piłkę, faul nie był na czerwoną kartkę. Głowacki? Sytuacja zależy od decyzji arbitra. Jeśli uznał, że sytuacja nie była stuprocentowa - wystarczyła żółta kartka. Podobnie z Frankowskim. Jeśli dotknął piłki przed Szamotulskim - faulu nie było. A w akcji trudno to w ułamku sekundy ocenić. Podobnie, jak nie było faulu przy drugim golu. Majewski szuka dziury w całym - powiedział "GW" Kolator.

Dowiedz się więcej na temat: Kraków | boiska | faul | sędzia | majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje