Man United - Leicester 2-1. Wygrana "Czerwonych Diabłów" na start ligi

Menedżer "Czerwonych Diabłów" jeszcze nigdy nie przegrał na inaugurację sezonu Premier League. Tę serię drużyna prowadzona przez niego podtrzymała w piątek. Manchester United w pierwszej kolejce przed własną widownią 2-1 (1-0) pokonał Leicester City. Z zespołem gości na spotkanie przyjechał polski bramkarz Jakub Stolarczyk. 17-latek miał okazję rozgrzewać się na Old Trafford.

Czarne chmury zaczęły zbierać się nad głową Jose Mourinho po niezbyt efektownych wynikach podczas przedsezonowych przygotowań. Do tego Portugalczyk nie szalał na rynku transferowym. Sam mówił, że jego drużyna ma identyczny potencjał, jak w poprzednich rozgrywkach. Na inauguracyjny mecz z Leicester City „The Special One” na kapitana zespołu mianował Paula Pogbę. Francuz odwdzięczył się bardzo szybko.

Już w 2. minucie piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Daniel Amartey i sędzia wskazał na „wapno”. Z jedenastu metrów Kaspera Schmeichela pewnie pokonał właśnie nowo kreowany mistrz świata. Ci, którzy spodziewali się, że „Czerwone Diabły” pójdą za ciosem, musieli być mocno rozczarowani.

Po objęciu prowadzenia gospodarze oddali pole rywalom. „Lisy” atakowały z pomysłem. Bardzo aktywny był pozyskany przed sezonem z Norwich City James Maddison. Ofensywny pomocnik mógł doprowadzić do wyrównania w 30. minucie, ale kapitalną paradą po jego strzale popisał się David de Gea.

Dopiero w końcówce pierwszej połowy piłkarze United przebudzili się. Dobrą okazję w 40. minucie zmarnował Alexis Sanchez. Chilijczyk głową próbował przelobować Schmeichela, ale strzelił niecelnie. Chwilę później bliski szczęścia była Luke Shaw, ale tym razem dobrze ustawiony był duński bramkarz gości.

Reklama

Po zmianie stron piłkarze gospodarzy wyraźnie nie chcieli się przemęczać. Grali spokojnie i o mały włos to by się zemściło.

Goście powinni wyrównać kwadrans przed końcem. Idealną okazję zmarnował jednak Gray. Jego próbę w wielkim stylu zastopował David de Gea.

W 78. minucie doskonałą okazję na przypieczętowanie zwycięstwa gospodarzy miał Romelu Lukaku. Belg był niepilnowany w polu karny, ale jego strzał zdołał obronić Schmeichel. Pięć minut później nie był w stanie już nic zrobić.

Luke Shaw przepchnął Ricardo Fereirę i ładnym strzałem lewą nogą pokonał Duńczyka. Dla 23-letniego obrońcy to był historyczny, bo pierwszy gol w profesjonalnej piłce. W piątek rozegrał 141. taki mecz w zawodowej karierze. Nic dziwne, że koledzy bardzo długo mu dziękowali.

W doliczonym czasie gry dość przypadkową bramkę z bliska zdobył Jamie Vardy. W 95. minucie w pole karne United pobiegł sam Schmeichel i nawet doszedł do strzału głowa po rzucie rożnym. Jego próba była jednakże mocno nieudana. Za moment sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Na spotkanie do Manchesteru pojechał nowy bramkarz Leicester Jakub Stolarczyk. 17-latek miał okazję rozgrzewać się z zespołem, bo był wyznaczony jako trzeci golkiper. W ostatnim czasie regularnie trenuje ze Schmeichelem.

Obecny menedżer United przedłużył niesamowitą serię w Premier League. 10 sierpnia rozpoczynał dziesiąty sezon w lidze angielskiej. Jeszcze nigdy w pierwszym meczu sezonu nie przegrał. Wcześniej z Chelsea i teraz z Czerwonymi Diabłami zanotował dziewięć zwycięstw oraz remis.

Manchester United - Leicester City 2-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Pogba (3. - z rzutu karnego), 2-0 Shaw (83.), 2-1 Vardy (90+2.)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje