Mark Hughes skomentował kontrowersję z meczu z Chelsea

Southampton przegrał w półfinale Pucharu Anglii z Chelsea 0-2. W meczu doszło do dużej kontrowersji, gdy sędzia nie uznał gola dla „Świętych”. Zdaniem Martina Atkinsona, Charlie Austin faulował w tej sytuacji bramkarza Willy’ego Caballero.

Do spornej sytuacji doszło w momencie, gdy Chelsea prowadziła 1-0 po goli Oliviera Girouda. W 73. minucie, po główce Oriola Romeu, piłkę wypuścił z rąk Caballero i ratował się interwencją, wygarniając futbolówkę już zza linii bramkowej. Sędzia Atkinsona nie uznał jednak gola dla „Świętych”, dopatrując się faulu Austina na golkiperze. Żadna z powtórek do końca nie wyjaśniła do końca słuszności decyzji arbitra.

Reklama

- Z mojej perspektywy był to błąd bramkarza, który wypuścił piłkę z rąk. Wydawało mi się, że jest to oczywista sytuacja i bardziej powinno się rozpatrywać to, czy w następstwie futbolówka pełnym obwodem przekroczyła linię bramkową - mówił po meczu menedżer „Świętych” Mark Hughes.

- Nie mam pojęcia, dlaczego tak szybko została podjęta decyzja o faulu Austina. On nie zrobił niczego złego, nie faulował golkipera - dodał poirytowany Walijczyk.

W koncówce wynik meczu ustalił rezerwowy Alvaro Morata. Do 78. minuty na boisku w ekipie „Świętych” przebywał obrońca Jan Bednarek, który został zmieniony przez napastnika Manolo Gabbiadiniego.

Chelsea w finale Pucharu Anglii zmierzy się z Manchesterem United, który w sobotę wygrał z Tottenhamem 2-1. Mecz odbędzie się 19 maja na Wembley.

Dowiedz się więcej na temat: Mark Hughes | FC Southampton | Chelsea Londyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje