Mundial 2018. Australia wierzy w wyjście z grupy

Australijczycy muszą pokonać we wtorek Peruwiańczyków i liczyć na to, że Francuzi ograją Duńczyków, jeśli chcą awansować do fazy pucharowej mundialu w Rosji. - Wierzymy w to, że wszystko może się udać - zapewnił obrońca "Socceroos" Mark Milligan.

Australia zachowała szansę awansu, dzięki remisowi 1-1 z Danią. Teraz ostatni mecz grupowy z Peru, który zespół prowadzony przez Berta van Marwijka musi wygrać. Do tej pory australijska drużyna imponowała brakiem jakichkolwiek kompleksów. Pokazała to także w przegranym 1-2 meczu z Francją, gdy doprowadziła do wyrównania.

Reklama

- Myślę, że musimy podejść do tego meczu z jeszcze większą wiarą w swoje możliwości, bo wiemy, że naprawdę niewiele nam brakuje - powiedział Milligan, dla którego to czwarte mistrzostwa świata.

- Jeśli zagramy tak od samego początku, to nie będziemy męczyć się o gola w ostatnich 15 minutach. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że z Danią momentami czegoś brakowało i że są w nas jeszcze rezerwy - mówił.

- Na pewno zadanie jest wyjątkowo trudne, ale mamy kilka dni, żeby jeszcze lepiej się przygotować. Myślę, że cała praca, jaką wykonaliśmy w ciągu ostatnich czterech lat, doprowadziła nas właśnie do tego ostatniego meczu. Scena jest dla nas ustawiona. Nie możemy kontrolować wszystkiego (meczu Francji z Danią - przyp.), ale wiem, że we wtorek damy z siebie absolutnie wszystko - zapewnił.

Kibice w Australii krytykują jednak trenera za to, że nie dał jak na razie szansy legendzie drużyny Timowi Cahillowi, który pięć goli z 50 w kadrze strzelił na trzech poprzednich mistrzostwach świata.

- Mamy trzech napastników, którzy walczą o miejsce w składzie w najbliższym meczu. Cała ta dyskusja na temat Timmy'ego polega chyba na tym, że wy nie widzicie tego, co my widzimy na zgrupowaniu. Jestem pewien, że ta sytuacja go frustruje, ale wsparcie, jakie on daje zawodnikom wokół jest niewiarygodne, wliczając w to dzisiejszą przemowę przed treningiem - podkreślił.

- Nie wiem, co wydarzy się we wtorek, ale wiem, że jeśli Tim otrzyma szansę, to będzie więcej niż gotowy - dodał Mark Milligan.

kip

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje