Mundial 2018. Rosja - Arabia Saudyjska 5-0. Tylko dziesięć minut tremy i pogrom

Rosyjscy piłkarze mieli rozczarować na mundialu na swojej ziemi - tego przynajmniej spodziewali się kibice gospodarzy. Ich drużyna nie wygrała meczu od października ubiegłego roku. Tymczasem drużyna Stanisława Czerczesowa zachwyciła w meczu otwarcia i rozbiła 5-0 Arabię Saudyjską.

Na plus

Reklama

Tempo spotkania nie rozczarowało. Od pierwszych minut zawodnicy poruszali się żwawo, nie było asekuracyjnej gry na stojąco. Świetne zawody w rosyjskim zespole rozegrał Aleksandr Gołowin. Piłkarza występującego w CSKA Moskwa było wszędzie pełno. Dziesięć minut przed końcem 22-latek zaczął wykręcać 12 przebiegnięty kilometr. Gołowin miał dwie asysty przy bramkach głowami Jurija Gazinskiego na 1-0 w 12. minucie i Artioma Dziuby na 3-0 w 71. Oba dośrodkowania Gołowina posłał idealne.

Ale ozdobą spotkania były bramki Denisa Czeryszewa i właśnie Gołowina. Czeryszew, który strzelił w sumie dwa gole, w doskonałym stylu trafił do siatki kopiąc piłkę zewnętrzną częścią stopy. Gołowin swój znakomity występ okrasił wisienką na torcie w postaci bramki na 5-0 z rzutu wolnego w samej końcówce spotkania.

Na minus

Saudyjczycy wyglądali dobrze tylko przez pierwszych dziesięć minut. Ich plan na mecz posypał się po tym, jak Rosjanie objęli prowadzenie. Co ciekawe piłkarze z Arabii Saudyjskiej miała ponad 60 proc. posiadania piłki, tylko nic z tego nie wynikało. Dość powiedzieć, że w całym spotkaniu zespół prowadzony przez Juana Antonia Pizziego nie potrafił trafić w bramkę.

Przełomowy moment:

Kontuzja mięśnia dwugłowego w lewym udzie ofensywnego pomocnika Alana Dzagojewa nie wpłynęła na wynik spotkania, ale przewrotnie może być ważnym zdarzeniem dla gospodarzy w kontekście kolejnych meczów, bo zmniejsza pole manewru Stanisława Czerczesowa w środku pola. Poziom trudności będzie bowiem rosnąć i taki zawodnik niewątpliwie by się przydał.

Liczba meczu:

2 - Drugie najwyższe zwycięstwo gospodarza w meczu otwarcia mistrzostw po wygranej Włochów 7-1 z USA w 1934 roku.

Nasza opinia:

Rosjanie - jak się okazało - zagrali z idealnym rywalem na pozbycie się mundialowej tremy, która trwała tylko przez dziesięć pierwszych minut spotkania z Arabią Saudyjską, gdy rywale zagrali całkiem przyzwoicie. Większość rosyjskich kibiców w zespół przed turniejem nie wierzyło. Gospodarze mistrzostw nie wygrali żadnego z siedmiu meczów od października ubiegłego roku, w tym ponieśli aż cztery porażki i stracili aż 13 goli. Ale Stanisław Czerczesow, jak poznaliśmy go z pracy w Legii Warszawa, nie gubił spokoju i jak się okazało Rosja rozbiła Arabię Saudyjską bez większych kłopotów. Rosyjscy piłkarze odpowiedzieli na krytykę w najlepszy możliwy sposób, udowodnili, że będą się liczyć w walce z Urugwajem i Egiptem o wyjście z grupy A.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje